Był o krok od śmierci, ale szybka interwencja świadka i służb ratowniczych okazała się skuteczna. W nocy z soboty na niedzielę młody mężczyzna wpadł do fosy miejskiej i o mało nie zmarł z wychłodzenia.
W niedzielę ok. godz. 5 nad ranem 34-latek poślizgnął się i wpadł do wrocławskiej fosy miejskiej. Nie mógł się z niej wydostać, bo zbocze było bardzo strome, a jego organizm szybko słabł z powodu lodowatej wody.
Również wezwani przez świadka policjanci, którzy od razu przybyli na miejsce, nie dali rady sami go wyciągnąć. Na miejsce przyjechali strażnicy i ratownicy medyczni. Wszystko dobrze się skończyło. Mężczyzna trafił do szpitala na obserwację.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze