Dwoje młodych Dolnoślązaków zginęło w pożarze kampera w Ełku w woj. warmińsko - mazurskim. To 29-letnia kobieta i 34-letni mężczyzna, którzy nocowali w pojeździe zaparkowanym na jednym z miejscowych parkingów. Ich dzieci cudem uniknęły śmierci.
Do gwałtownego pożaru doszło w poniedziałek przed 8 rano. Na razie nie wiadomo, z jakich powodów. Gdy strażacy przybyli na miejsce, całe auto stało w płomieniach. Niedługo później w środku ratownicy znaleźli dwa zwęglone ciała.
- Osoby te nocowały na parkingu przed blokiem przy ulicy Pięknej. Potwierdzamy tożsamość tych osób. Mamy przypuszczenia, że to mieszkańcy województwa dolnośląskiego - poinformowała mł. asp. Agata Kulikowska de Nałęcz z Komendy Powiatowej Policji w Ełku.
Para Dolnoślązaków spędzała na Mazurach wakacje z dwójką dzieci - ośmioletnią dziewczynką i dziesięcioletnim chłopcem. Feralnej nocy dzieci nie nocowały w kamperze - spały u przyjaciół pary w pobliskim bloku. Są pod opieką psychologa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze