Policja chce likwidacji niebezpiecznych donic z płyty OSB i drewnianych podestów zamontowanych przed dwoma laty na Ołbinie. Po raz kolejny prosi o to urzędników. Ci jednak nie spieszą się z odpowiedzią. Wydaje się jednak, że sami urzędnicy tego projektu mają dość.
O likwidację “parkletów” na skrzyżowaniu ul. Daszyńskiego i Żeromskiego policja wnioskowała 31 sierpnia na miejskiej komisji bezpieczeństwa ruchu drogowego. Od tego czasu urzędnicy nie są w stanie zająć żadnego stanowiska w tej sprawie. O tym, że “parkletów” mają dość, może świadczyć fakt, iż nikt w urzędzie i jednostkach podległych miastu nie przyznaje się do tych donic. Urzędnicy Wydziału Inżynierii Miejskiej z pytaniami o to, czy donice znikną, odsyłają do Zarządu Zieleni Miejskiej we Wrocławiu. ZZM odsyła do ZDiUM, ZDiUM - do Wrocławskich Inwestycji, a te z kolei - do miasta.
W tej sytuacji ratusz przygotował iście salomonowe rozwiązanie: - Zwróciliśmy się do Wrocławskich Inwestycji o dokonanie wspólnie z Zarządem Zieleni Miejskiej, Zarządem Dróg i Utrzymania Miasta oraz Wykonawcą przeglądu gwarancyjnego inwestycji. O jakichkolwiek dalszych podejmowanych działaniach będziemy mogli informować po dokonaniu wyżej wymienionego przeglądu - przekazała Elżbieta Maciąg z Wydziału Inżynierii Miejskiej ratusza.
Przez ponad tydzień od wniosku policji urzędnicy jednak nie są w stanie określić, czy i kiedy donice zostaną usunięte. A pozbycie się tego kłopotu jest możliwe w najbliższym czasie, ponieważ projekt realizowany ma być do roku 2022.
Donice i podesty zostały zamontowane na skrzyżowaniu ul. Daszyńskiego i Żeromskiego we Wrocławiu pod koniec 2019 r. To część projektu badawczego: naukowcy chcieli przekonać się, że posadzenie zieleni poprawia jakość powietrza i lokalnie obniża temperaturę. Wraz z roślinami posadzonymi na kilku podwórkach miasto wydało na projekt 1,8 mln zł ze środków unijnych.
Najbardziej widocznym znakiem projektu Grow Green i jednocześnie wywołującym najwięcej kontrowersji są drewniane konstrukcje, tzw. parklety, na skrzyżowaniu ul. Daszyńskiego i Żeromskiego.
Wielu mieszkańców od początku zauważało, że skrzynie zamieniają się w miejsca imprez i ograniczają widok z przejść dla pieszych. Kierowcy podkreślali, że przez podesty dwa auta nie mogą się minąć na skrzyżowaniu, że nie widać pieszych zbliżających się do przejść dla pieszych. Wkrótce policja poprosiła miasto o zdemontowanie konstrukcji, która zdaniem mundurowych zagraża bezpieczeństwu ruchu. Okazało się wtedy także, iż urzędnicy przed ustawieniem donic i podestów nie zapytali policji o opinię. 31 sierpnia 2022 r. policja kolejny raz wnioskowała o likwidację “parkletów”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze