Poruszający wpis mamy 11-letniej Mai z Oławy w Dniu Dziecka. Dziewczynkę czeka przeszczep, a jej bliscy proszą o modlitwę. - Czasem największym prezentem nie jest zabawka, tylko nadzieja - napisała Katarzyna Mecan.
W niedzielę, 31 maja, Maja Mecan, a także inni podopieczni fundacji Cancer Fighters, wyprowadzali piłkarzy przed meczem Polska – Ukraina. W poniedziałek, 1 czerwca, w Dniu Dziecka, Katarzyna Mecan opublikowała w mediach społecznościowych wpis, który poruszył wielu internautów:
Dziś 1 czerwca. Dzień Dziecka. Dzień, w którym tysiące rodziców zastanawia się od rana:
„Co kupić?”
„Gdzie pojechać?”
„Może Energylandia?”
„Może kino?”
„Może zoo?”
„A może spełnić to jedno wielkie marzenie?”
I wiecie co? To piękne. Naprawdę piękne. Ale gdzieś obok tego wszystkiego są też rodzice, którzy dziś nie myślą o prezentach. Nie planują wycieczek. Nie zastanawiają się nad zabawkami. Oni każdego dnia proszą Boga tylko o jedno… Żeby ich dziecko żyło… Po prostu żyło, żeby mogło jeszcze się uśmiechnąć, przytulić, powiedzieć„kocham cię” a zwłaszcza obudzić kolejnego ranka.
Moment wpisu nie jest przypadkowy, bowiem 11-latkę czeka bardzo poważny zabieg.
- I właśnie dziś, w Dzień Dziecka, Maja rozpoczyna kolejny bardzo trudny etap walki rozpoczyna przygotowania do przeszczepu, który ma odbyć się 10.06. I kiedy jedni rodzice dziś zastanawiają się, jaki prezent sprawi największą radość… drudzy marzą tylko o tym, żeby ich dziecko mogło jeszcze kiedyś ten prezent odpakować.
Żeby mogło być.
Tylko tyle.
Albo aż tyle…
Jeśli możecie, zatrzymajcie się dziś na chwilę i pomódlcie się za Maję. Bo czasem największym prezentem na Dzień Dziecka nie jest zabawka. Tylko nadzieja - kończy pani Katarzyna.
Co ciekawe, sama dziewczynka również odniosła się do zbliżającego się przeszczepu. W rozmowie w mediach społecznościowych na profilu fundacji Cancer Fighters, Maja mówi, że jeszcze nie wie, czy się zdecyduje na przeszczep, bo… będzie tęskniła za psem. Oczywiście, była to wypowiedź pół żartem-pół serio. Jak dodała, poprzedni przeszczep przeszła bardzo ciężko, a teraz - choć trochę się boi - wie, że będzie dobrze. I nie będzie musiała... iść do szkoły.
Przypomnijmy, że o Mai Mecan zrobiło się głośno w połowie kwietnia, gdy ruszyła zbiórka zorganizowana przez influencera Piotra „Łatwoganga” Garkowskiego na rzecz Fundacji Cancer Fighters, która pomaga dzieciom chorującym na nowotwory. Akcja miała formę dziewięciodniowego streamu w Internecie, podczas którego nieprzerwanie odtwarzano utwór „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)” nagrany przez Bedoesa 2115 i 11-letnią Maję.
W sumie udało się zebrać ponad 251 mln zł, a ostatecznie – według oficjalnych komunikatów – kwota przekroczyła 280 mln zł, co określono jako światowy rekord w tego typu internetowych zbiórkach charytatywnych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze