Mieszkańcy wrocławskich Maślic pukają się w czoła, patrząc na kończącą się przebudowę skrzyżowania ul. Maślickiej z Północną. Kierowcy MPK są w ocenach jeszcze dosadniejsi. Miało być bezpieczniej - po to powstały azyle dla pieszych i progi zwalniające. Ale w praktyce jezdnia stała się tak wąska, że autobusy komunikacji miejskiej ledwo się na niej mieszczą.
Wysepka przy skrzyżowaniu Maślickiej z Północnej miała poprawić bezpieczeństwo pieszych, bo zdaniem niektórych mieszkańców oraz urzędników kierowcy jechali tu za szybko. Tyle że teraz, gdy wysepka już powstała, może być jeszcze gorzej. Autobusy czy samochody ciężarowe (a jest ich sporo, bo w pobliżu jest budowa nowego osiedla) po wybudowaniu wysepki ledwo mieszczą się na jezdni. Kierowcy, by przejechać przez przejście dla pieszych, muszą się niemal zatrzymać. Niektórzy, nie mieszcząc się między krawężnikiem a wysepką, wjeżdżają na chodnik.
- Jest po prostu za wąsko - mówią mieszkańcy Maślic. Mało tego, tą drogą porusza się wielu rodziców z dziećmi - w pobliżu, na Maślickiej, znajduje się przedszkole, a na osiedlu obok - żłobek. Matka z dziecięcym wózkiem również ledwo mieści się na wysepce, więc jakikolwiek błąd kierowcy może stanowić zagrożenie dla pieszych.
20240307_161150
- Po wtorkowym spotkaniu na budowie wykonawca wprowadzi drobne korekty na zamontowanych wyspach azylu, aby poprawić płynność na łukach najazdowych autobusom przegubowym - mówi nam Ewa Mazur z biura prasowego Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta we Wrocławiu. I dodaje, że montaż wysepek azylów oraz budowa progów mogą oprócz tego przyczyniać się do dodatkowych utrudnień, zwłaszcza w płynności przejazdu autobusów przegubowych.
Remont skrzyżowania ma się zakończyć do 31 marca.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze