Reklama

Radiowozem do szpitala. Policjanci z Trzemeskiej uratowali 8-miesięczne dziecko

08/08/2018 08:17

Chwilę grozy przeżyli rodzice 8-miesięcznego dziecka, które wzięło do ust substancję żrącą. W transporcie chłopca do szpitala pomogli policjanci, którzy pierwszy odcinek drogi pokonali policyjnym radiowozem, później maluch został przekazany zespołowi pogotowia.

– Rodzinny dramat rozegrał się w jednym z mieszkań przy ul. Traugutta we Wrocławiu. Do funkcjonariuszy Wydziału Kryminalnego z Komisariatu Policji Wrocław Stare Miasto, którzy realizowali tam czynności, podbiegli przerażeni rodzice ze słabnącym dzieckiem na rękach. Ojciec tulił kilkumiesięczne niemowlę. Chłopczyk przestawał oddychać i miał siny kolor skóry – relacjonuje sierż. Dariusz Rajski z KMP we Wrocławiu. – Dziecko zadławiło się żrącą cieczą i wymagało natychmiastowej pomocy – dodaje.


Policjanci niezwłocznie udzielili dziecku pierwszej pomocy, sprawdzili tętno i udrożnili drogi oddechowe, a następnie przewieźli je do stacji Pogotowia Ratunkowego przy ul. Ziębickiej.

Reklama

– Podczas przejazdu z wykorzystaniem sygnałów pojazdu uprzywilejowanego, jeden z funkcjonariuszy, cały czas monitorował stan dziecka. Zespół karetki Pogotowia Ratunkowego już czekał na małego pacjenta. Medycy przejęli chłopca od policjantów i ruszyli w stronę Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii, gdzie pozostał na obserwacji – tłumaczy policjant.


Chwilę po dotarciu do szpitala, dziadek chłopczyka przywiózł do szpitala butelkę z cieczą, którą zakrztusiło się dziecku. Ustalenie jej składu chemicznego zdecydowało o metodach dalszego leczenia. Niebezpieczna substancja pochodziła z rodzinnej pamiątki. Był w niej mały zbiornik z ozdobną cieczą, która przelewała się podczas poruszania. Przedmiot upadł i rozbił się.

Reklama

Z ustaleń policji, to że dziecko napiło się cieczy, było nieszczęśliwym wypadkiem. Funkcjonariusze jednak sprawdzą w jakich okolicznościach dziecko uzyskało dostęp do niebezpiecznego środka. – Jeżeli okaże się, że opiekunowie swoim zachowaniem narazili dziecko na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, grozić im może, w zależności od umyślności czynu, kara pozbawienia wolności do roku lub do 5 lat – mówi sierż. Dariusz Rajski.


Obecnie życiu i zdrowiu dziecka nic nie zagraża, przebywa jeszcze w szpitalu, ale jego stan jest dobry.


bas

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości