Wrocławscy studenci buntują się przeciwko pomysłowi minister Barbary Kudryckiej, która chce wprowadzić opłaty za studiowanie równocześnie na dwóch kierunkach.
Minister nauki Barbara Kudrycka chce ograniczyć liczbę żaków studiujących dwie specjalizacje równocześnie. Osoby, które będą chciały studiować na dwóch kierunkach, będą musiały zapłacić. Wyjątek będą stanowić osoby, które znajdą się w 10 – procentowej grupie z najwyższą średnią.
Wprowadzone zmiany mają ograniczyć osoby wyłudzające stypendia, „wiecznych studentów”, ale też zwiększy liczbę miejsc dla osób, którym nie powiodło się na egzaminach. Na Uniwersytecie Wrocławskim jest około dwóch tysięcy studentów, którzy podjęli co najmniej dwa kierunki. Stanowią niewiele ponad 5% wszystkich studentów uniwersytetu.
Na dwóch kierunkach mogą się utrzymać tylko te osoby, które są dobrze zorganizowane i ambitne. Żakom nie podoba się fakt, że mają być za to - ich zdaniem - ukarani. -Rzeczywiście sytuacja osób chcących studiować dwa kierunki powinna być lepiej analizowana, ale nie należy zamykać im drogi do zdobywania wiedzy na dwóch kierunkach jednocześnie – mówi doktorantka Monika Bartczyszyn która ukończyła równocześnie logopedię i fizjoterapię - Jest to oszczędność czasu i poszerza kwalifikacje – dodaje.
Wielu studentów musiałoby zrezygnować z drugiego kierunku, jeżeli mieliby za to płacić. Studenci nie rozumieją decyzji minister Kudryckiej tym bardziej, że uczelnie odczuwają niż demograficzny i muszą zabiegać o kandydatów na studia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze