Reklama

SWPS podpowiada jak skuteczniej tworzyć kampanie reklamowe

21/12/2012 00:00

Kampanie społeczne powinny odwoływać się do kategorii MY, ponieważ wtedy bardziej mobilizują do działania. Wskazywanie cech wspólnych oraz zrozumiałego celu wzbudza odpowiedzialność u odbiorców – pokazują badania wrocławskiego wydziału SWPS.

Michał Staroszczyk, absolwent psychologii społecznej i wykładowca SWPS we Wrocławiu, postanowił sprawdzić, jakie treści powinna nieść kampania społeczna, aby zachęcić jak najwięcej osób do pomagania. Pod naukowym okiem prof. Dariusza Dolińskiego przebadał 45 osób w 3 grupach eksperymentalnych. Każdej z grup pokazywał inny film odwołujący się do globalnych problemów i innej kategorii przynależności – spot reklamowy Polski w CNN pokazujący funkcjonowanie kraju (odwołanie do poczucia MY POLACY), fragment filmu „Home S.O.S” o negatywnym wpływie człowieka na klimat (odwołanie do kategorii MY LUDZIE) oraz „Earth”, film z YouTube prezentujący planetę bez ludzi (prezentacja kategorii MY LUDZIE, ale bez identyfikacji z problemem).

Po zakończeniu uczestnicy mieli za zadanie opisanie przyszłości za 15 lat.

– Okazało się, że ankietowani chętniej utożsamiali się z prezentowanym podczas filmu problemem negatywnego wpływu człowieka na klimat, gdyż film odwoływał się do poczucia MY LUDZIE, a co ważniejsze nie dzielił na kategorie MY – ONI. Dodatkowo, włączały się u nich schematy powiązane z odpowiedzialnością za obecny stan rzeczy. Inne warianty nie wzbudziły takiego efektu, a wręcz nasilały koncentrację na sobie – mówi Michał Staroszczyk.


 – Z naszych badań wynika, że powinna być skonstruowana zgodnie z modelem opartym na kategorii odwołującej się do konkretnej grupy odbiorców tj. MY LUDZIE, MY POLACY czy MY PACJENCI, informacji o stanie rzeczy, dla którego została stworzona (np. w 32% domach nie oszczędzamy energii), jasnym celu i przekazie oraz określonej procedurze wykonawczej (np. jak oszczędzać energię krok po kroku). Właśnie w tym ostatnim punkcie trzeba zaprezentować pożądane zachowania ludzi. Proste, zwięzłe i skuteczne – wylicza autor badania.

Staroszczyk dodaje, że większość realizowanych kampanii społecznych jest oderwanych od kategorii MY, znani ludzie starają się przekonywać, że warto coś zrobić, a odbiorcy nie tylko nie utożsamiają się z prezentowanym problemem, ale co więcej na skutek kampanii myślą o świecie w kategoriach MY – ONI. W ten sposób kampania nie zachęca do działania, wprowadza tzw. kocioł informacji, który powoduje, że przekaz staje się nieadekwatny.


bs/inf.pras

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości