Reklama

Teatr jak malarstwo Salvadora Dalego [WIDEO-WYWIAD]

30/11/2018 00:40

– Nie umiem robić teatru publicystycznego, który daje gotowe recepty. Warto spojrzeć na malarstwo Salvadora Dalego, w którym nie ma nic oczywistego. Za sprawą jego wspaniałej wyobraźni, nasza wyobraźnia również taka się staje. W teatrze chcemy powiedzieć to naszemu widzowi. Na widowni jest 600 osób, w tym samym czasie i miejscu odbywa się więc 600 spektakli – mówi Grzegorz Bral, reżyser "Anty-Gone. TRYPTYK" Teatru Pieśń Kozła.

– „Anty- Gone. Tryptyk” to najbardziej bogaty ze wszystkich spektakli, które do tej pory zrobiłem, bo zawiera w sobie mnóstwo różnego rodzaju kontekstów muzycznych i opowiada dramat Sofoklesa przy pomocy niezwykłej różnorodności środków – mówi i reżyser i dyrektor Teatru Pieśń Kozła, Grzegorz Bral. – To trzy spektakle, w których odwołuję się do starożytnej tradycji konkursów dramaturgicznych, kiedy to dramaturg przygotowywał nie jeden, a trzy spektakle – dwa dramaty i komedie (albo odwrotnie). Nawet jeśli oscylowały wokół podobnego tematu, pozostawały trzema różnymi spektaklami – tłumaczy.


– Pierwszy spektakl bardzo bezpośrednio odwołuje się do linearności dramatu Sofoklesa i został zrealizowany w konwencji swego rodzaju rock opery. Przedstawiono w nim perspektywę Kreona – jest więc szorstki, chropowaty, głośny i nadęty – opowiada Bral. – Druga część – bardziej subtelna – została przedstawiona z perspektywy Antygony i opowiada o potrzebie piękna i duchowości. W pierwszej części piękna i dobra nie ma. Trzeci spektakl jest zaś próbą zsumowania dramatu pomiędzy Kreonem i Antygoną.

Reklama

– Chodziło mi o to, żeby pokazać, że do dobrego dramatu można podejść z każdej strony i przy pomocy różnych technologii. Paradoks tego spektaklu polega na tym, że nie chce się zatrzymać. Od wielu tygodni rozmawiam z dyrektorem Narodowego Forum Muzyki, Andrzejem Kosendiakiem, któremu zaproponowałem, żeby z drugiego i trzeciego aktu uczynić symfonię i przerobić genialną muzykę Macieja Rychłego na wielki koncert symfoniczny z dużym chórem – mówi Bral.



– Pierwszy akt "Anty- Gone..." jest opowieścią o greckiej rytmice, bo każdy z użytych w tym spektaklu rytmów jest rytmicznym cytatem tekstu z Sofoklesa. Choć brzmi to jak koncert rockowy, w gruncie rzeczy jest to bardzo głęboka archeologia greckiego tekstu – wyjaśnia reżyser. – To fascynujące, że prawdopodobnie greccy tragicy tacy jak Sofokles i Ajschylos umieli rytmiką poezji oddać los i emocje człowieka. Z drugiej strony starożytna zasada mówi, że sztuka musi być połączeniem tego, co apolińskie i dionizyjskie, czyli Apollo wyznacza pewną strukturę, a Dionizos – dzikość – powiedział Bral.

Reklama

Nowa premiera Teatru Pieśń Kozła to fuzja środków artystycznych: ostrych metalowych brzmień, laboratorium antycznej greckiej rytmiki, dynamicznego współczesnego baletu i kilkanastu pieśni operowych oraz surowych rytmów bębnów. W próbach brało udział łącznie 30 artystów: aktorzy Teatru Pieśń Kozła, performerzy, zawodowi muzycy, wokaliści, śpiewacy operowi, tancerze z całego świata, w tym z Japonii, Niemiec i Włoch, a także choreografka z Francji. – Można powiedzieć, że to przedstawienie hybrydowe – mówi Grzegorz Bral.– Łączymy na scenie różne światy artystyczne, ponieważ zależy nam na tym, by pokazać Sofoklesa w pełnej skali i intensywności emocji, uniwersalnych ludzkich doświadczeń i dążeń. Sięganie do źródeł antycznej tragedii zawsze było jednym z najważniejszych tropów w naszych poszukiwaniach, a z myślą wystawienia Antygony noszę się od 20 lat. Teraz wreszcie mamy okazję, by to zrobić, wykorzystując zasobny arsenał środków ekspresji – dodał.


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości