Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu umorzyła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci Artura "Walusia" Walczaka w czasie gali Punchdown we Wrocławiu. Zawodnik został uderzony przez swojego rywala otwartą ręką w twarz, a następnie trafił do szpitala. Miesiąc poźniej zmarł.
- W toku śledztwa przesłuchano szereg świadków, uzyskano dokumentację dotyczącą organizacji wydarzenia i dokumentację medyczną oraz opinie biegłych z zakresu informatyki, turystyki i sportu, fonoskopii, samoobrony, systemów i sztuk walki oraz zespołu biegłych z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu - wylicza Karolina Stocka-Mycek z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. Zdaniem prokuratora ocena zebranego w sprawie materiału dowodowego wskazuje, że "brak jest znamion ustawowych wskazanych czynów zabronionych" - relacjonuje dalej rzeczniczka prokuratury.
Przypomnijmy, że zawodnik Artur Walczak występujący pod pseudonimem Waluś nie obudził się z ponad miesięcznej śpiączki, w którą zapadł po gali PunchDown – zawodów polegających na uderzaniu w twarz otwartą dłonią. Zawody odbyły się cztery lata temu, w październiku 2021 roku w klubie P1 przy Szewskiej we Wrocławiu. Uczestnik walczył wtedy "na liście" z Dawidem "Zalesiem" Zalewskim. Jego uderzenie znokautowało Walczaka. Z czasem były strongman poczuł się gorzej i stracił przytomność. Został przewieziony do szpitala, niestety po miesiącu zmarł.
Organizatorzy wydarzenia twierdzili, że "spełnili wszelkie obowiązujące wymogi prawne oraz dochowali najwyższych standardów działania" - tak pisali w specjalnym oświadczeniu. - W tej dyscyplinie każdy z zawodników ma przyjąć cios, który normalnie w boksie prowadzi do nokautu zawodnika. Nie może się przed nim bronić, nie ma też żadnej amortyzacji takiego uderzenia. W teorii uderzenia mają następować palcami, ale w praktyce są wykonywane środkiem dłoni, co powoduje zupełnie inne przekazywanie sił na czaszkę. Wstrząs mózgu jest wtedy niemalże gwarantowany - mówił Tuwroclaw.com Szymon Manasterski, wrocławski ortopeda.
Postanowienie o umorzeniu śledztwa nie jest prawomocne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.To nie jest moja sprawa, ale tak jak ja sobie myślę, że to chyba taki sportowiec przechodził paredziesiąt rezonansów mógzu w życiu czy podobnych badań, na podstawie których lekarz decyduje na przestrzeni życia takiego sportowca o możliwościach jego do uprawiania tego rodzaju "aktywności". Jeśli więc lekarz dopóścił tego św. pamięci już Pana do walki, to przed walką tylko już mógł się on modlić do Pana Boga, jeśli był wierzący
To nie jest moja sprawa, ale tak jak ja sobie myślę, że to chyba taki sportowiec przechodził paredziesiąt rezonansów mógzu w życiu czy podobnych badań, na podstawie których lekarz decyduje na przestrzeni życia takiego sportowca o możliwościach jego do uprawiania tego rodzaju "aktywności". Jeśli więc lekarz dopóścił tego św. pamięci już Pana do walki, to przed walką tylko już mógł się on modlić do Pana Boga, jeśli był wierzący