Tragicznie zakończyły się w miniony weekend obchody jednego z wieczorów kawalerskich we Wrocławiu. Z fosy miejskiej wyłowiono zwłoki mężczyzny. Wiadomo, że to Szkot, który przyleciał świętować zmianę stanu cywilnego swojego syna.
Policję i pozostałe służby zaalarmowano w sobotni poranek. Około godziny 7.30 jedna z kobiet, przechodząca Podwalem w rejonie Renomy, zauważyła ciało mężczyzny w miejskiej fosie. Gdy wyciągnięto je na brzeg okazało się, że na ratunek jest już za późno.
Z pierwszych ustaleń wynika, że to 54-letni Szkot, który przyleciał w weekend wraz z grupą mężczyzn na wieczór kawalerski swojego syna. W jaki sposób zmarł ustali teraz policyjne dochodzenie.
W rozwianiu zagadki na pewno pomoże sekcja zwłok we wrocławskim Zakładzie Medycyny Sądowej. Policjanci wykluczyli wstępnie jednak udział osób trzecich i wszystko wygląda na nieszczęśliwy wypadek.
Mężczyzna miał przy sobie portfel z dokumentami, stąd ustalenie jego tożsamości było bardzo proste. Wiele wskazuje na to, że wcześniej spożywał alkohol. O sprawie rozpisują się już zagraniczne media na Wyspach Brytyjskich, które opisują tajemniczą śmierć Szkota we Wrocławiu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze