Reklama

Udawał policjanta. Wrocławianka nie dała się okraść z oszczędności życia

25/11/2017 17:19

Zwykły dzień, samo południe. Nagle dzwoni telefon i nieznany męski głos, pod pozorem pomyłki w adresowaniu przesyłki pocztowej, prosi ją o podanie adresu. Później dzwoni drugi telefon. "Z biura śledczego".

Drugi mężczyzna poinformował kobietę, że jej pieniądze na koncie bankowym są zagrożone i trzeba je jak najszybciej wypłacić. Tak zrobiła. Było to kilkanaście tysięcy złotych.


- Kobieta otrzymała też wskazówki, że całą kwotę musi przekazać innemu funkcjonariuszowi. Mężczyzna wyjaśnił, że z pieniędzy mają zostać zebrane odciski palców, bowiem, jak przekonywał swoją ofiarę, pracownicy banków działają w grupie przestępczej. Kobieta uwierzyła w tę wymyśloną historię i wypłaciła swoje oszczędności - mówi Paweł Petrykowski z dolnośląskiej policji.

Reklama

Ale gdy mężczyzna zadzwonił trzeci raz, wrocławianka nabrała podejrzeń. Nie zgodziła się na przekazanie gotówki w progu mieszkania. Uparła się, by zrobić to w komisariacie. Gdy się tam zgłosiła, okazało się, że prawie padła ofiarą oszustwa.


- Policjanci nigdy nie proszą o pieniądze, ani też nie informują o prowadzonych akcjach - dodaje Petrykowski.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości