Wrocławscy policjanci podczas nocnej kontroli na wrocławskim Grabiszynku zatrzymali do kontroli kierowcę osobowej hondy. Mundurowi zauważyli, że numery rejestracyjne na tablicach i naklejce kontrolnej różnią się. Po sprawdzeniu w systemie okazało się, że samochód został skradziony i poszukują go policjanci z Dzierżoniowa.
Policjanci z wrocławskiej drogówki zatrzymali hondę na al. Hallera. Ich czujność wzbudził całkowicie inny ciąg liter na tablicy rejestracyjnej i naklejce na przedniej szybie.
– Mundurowi postanowili wyjaśnić tą niezgodność i sprawdzili nr VIN, który odczytali z tabliczki na stałe przytwierdzone do karoserii pojazdu. Po weryfikacji w systemach policyjnych, mobilny terminal wykazał, że pojazd o takim numerze został skradziony na jednym z parkingów i obecnie poszukują go policjanci z Dzierżoniowa – mówi sierż. Monika Perec z wrocławskiej policji.
Podczas rozmowy z kierującym i pasażerami okazało się, że auto zostało pożyczone od znajomego. Okazał się nim 29-letni Ukrainiec, który zeznał policjantom, że auto kupić 10 dni wcześniej i zapewniał, że nie wiedział o tym, że auto pochodzi z kradzieży.
Samochód został zabezpieczony, a policja prowadzi dalsze czynności mające na celu wyjaśnienie sprawy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze