Chwile grozy na ulicy Bolesławieckiej. Pijany 31-latek w jednej z bram osiedlowych napadł na pracownicę Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Gdy w obronie kobiety stanął jeden z mieszkańców, napastnik zaczął grozić mu rozbitą butelką.
Cała awantura zaczęła się od ataku na pracownicę MOPS-u, która weszła na jedno z podwórek przy ul. Bolesławieckiej. Stojący tam mężczyzna najpierw wylał na kobietę napój, który trzymał w dłoni, a później próbował wyrwać jej torebkę.
– Gdy zaczęła wzywać pomocy, zareagował jeden z mieszkańców pobliskich budynków. Mężczyzna próbował udaremnić kradzież torebki, a wtedy sprawca rozboju wyrwał pokrzywdzonej telefon i uderzył ją butelką w głowę. W wyniku tego kobieta upadła na ziemię. Natomiast agresor stojąc przy niej, groził świadkom zdarzenia, trzymając rozbitą butelką w dłoni – mówi asp. szt. Łukasz Dutkowiak, oficer prasowy Komendanta Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Na miejsce została wezwana policja, która już kilkanaście minut po zdarzeniu namierzyła sprawcę rozboju.
– Na widok mundurowych podejrzany zaczął się szybko oddalać. Funkcjonariusze pobiegli za uciekinierem. Zbliżając się zauważyli, że ma on w ręce nóż. Mężczyzna był bardzo agresywny i wymachiwał nim w kierunku interweniujących policjantów. Zmuszeni do użycia środków przymusu bezpośredniego funkcjonariusze, obezwładnili i zatrzymali napastnika – tłumaczy rzecznik wrocławskiej policji.
Podczas zatrzymania okazało się, że 31-latem miał w organizmie blisko promil alkoholu. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Po wytrzeźwieniu zostanie on przesłuchany i o jego dalszym losie zadecyduje sąd. Grozić mu może kara nawet do 12 lat pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze