Dwaj 33-latkowie z wrocławskiego Nadodrza mogą spędzić nawet 10 lat w więzieniu. Wszystko zaczęło się od imprezy, na której skończył się alkohol. Mężczyźni postanowili udać się do pobliskiego sklepu i uzupełnić zapasy. Okazało się jednak, że sklep jest już nieczynny, więc mężczyźni sforsowali drzwi.
Obu imprezowiczów-włamywaczy udało się zatrzymać jeszcze w ciągu tej samej doby na Ołbinie.
– Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że mężczyźni przebywali razem na imprezie i gdy zabrakło im alkoholu, postanowili pójść do jednego z pobliskich sklepów. Na przeszkodzie stanęły jednak zamknięte drzwi lokalu. Nie zastanawiając się długo wybili, więc szybę wystawową i weszli do środka sklepu, a następnie ukradli cztery butelki wódki i kiść bananów – relacjonuje asp. szt. Łukasz Dutkowiak z wrocławskiej policji.
Mężczyźni swoim łupem nie cieszyli się jednak zbyt długo, bo jeszcze tego samego dnia zostali zatrzymani przez policjantów. W ustaleniu tożsamości zatrzymanych pomógł monitoring.
Jak się później okazało, obaj mężczyźni byli dobrze znani policjantom z miejscowego komisariatu. – Obecnie jeden ze sprawców oczekuje na decyzję sądu w swojej sprawie, drugi natomiast wrócił do zakładu karnego, z którego wyszedł kilka tygodni wcześniej na warunkowe zwolnienie – dodaje asp. szt. Łukasz Dutkowiak .
Za kradzież z włamaniem wrocławianom grozi kara do 10 lat pozbawiania wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze