Do dziś nie zniknęły tysiące worków z piaskiem, które we wrześniu ubiegłego roku chroniły Wrocław przed wodą z rzeki Bystrzycy płynącej przez zachód miasta. Wody Polskie tłumaczą, że ich usunięcie będzie możliwe dopiero po wiośnie. - Powinny tam zostać do czasu wiosennych wezbrań - przekonują urzędnicy.
To właśnie Bystrzyca podczas wrześniowej powodzi w Polsce zagrażała Wrocławiowi najbardziej. Na tej rzece także najdłużej utrzymywała się woda przekraczająca poziom alarmowy. To na Bystrzycy trwała nocna heroiczna walka mieszkańców o domy na osiedlu Marszowice, to także woda z Bystrzycy podeszła pod osiedle na Stabłowicach.
Worki z piaskiem wciąż zalegają m.in. w okolicach Jeleniegórskiej czy Wielkopolskiej, a także koło lasu Stabłowickiego. Dlaczego do dziś ich nie sprzątnięto? To pytanie do gospodarza wałów, czyli Wód Polskich. - Z uwagi na spory zakres wykonanych prac zabezpieczających oraz okres zimowy, zabezpieczenia ułożone na wałach powinny tam pozostać co najmniej do czasu wiosennych wezbrań na rzece Bystrzycy - przekazał portalowi TuWroclaw.com Jarosław Garbacz, rzecznik prasowy Wód Polskich we Wrocławiu. Dopiero po wiośnie Wody Polskie ogłoszą przetarg, w którym będą szukały firmy chętnej do uprzątnięcia worków i uporządkowania wałów. Samych porządków można więc realnie spodziewać się dopiero... latem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze