Prawie 3 promile alkoholu w organizmie miał mężczyzna, który zapomniał o własnym dziecku, które pozostawił na jednym z wrocławskich placów zabaw. Mężczyzna, pod nieobecność matki miał się opiekować synem, jednak ważniejsze dla niego było spotkanie ze znajomym. Osamotnionym dzieckiem po kilkugodzinnym pobycie na podwórku zaopiekowali się policjanci.
– W godzinach wieczornych wrocławscy policjanci otrzymali informację, że na jednym z placów zabaw na Gądowie przebywa pozostawione bez opieki małe dziecko. Funkcjonariusze natychmiast udali się na miejsce, gdzie od razu odnaleźli błąkającego się chłopca. Dziecko było zagubione i nie było w stanie ani powiedzieć, ani pokazać gdzie mieszka. Kontakt z chłopcem był mocno utrudniony – mówi asp. szt. Paweł Petrykowski, rzecznik prasowy wrocławskiej komendy.
Rozmawiając z sąsiadami, policjantom udało się ustalić, że 4-letni chłopiec mieszka z mamą w okolicy. Jak później ustalono, kobieta pozostawiła synka pod opieką ojca, bo musiał iść do pracy.
– Funkcjonariusze ustalili adres byłego już partnera kobiety i niezwłocznie tam się udali. Niestety, choć drzwi otworzył ojciec chłopca we własnej osobie, to ze względu na poziom jego upojenia alkoholowego, ciężko było z nim cokolwiek ustalić – tłumaczy policjant.
Okazało się, że mężczyzna przed południem pozostawił swoje dziecko bez opieki i poszedł do kolegi. – Efektem tego spotkania były prawie 3 promile alkoholu w organizmie. W związku z faktem, że mężczyzna swoją lekkomyślnością naraził własne dziecko na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia, został przez policjantów zatrzymany i przewieziony na pobliski komisariat – dodaje asp. szt. Paweł Petrykowski .
Po całego i zdrowego chłopca, którym zaopiekowali się policjanci, zgłosiła się mama, która zabrała synka do domu. O dalszym losie mężczyzny zdecyduje teraz sąd. Za narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia grozi nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze