Kilkunastu mieszkańców Leśnicy i Ratynia zablokowało skrzyżowanie alei Kaczorowskiego z ulicą Miodową. Domagają się montażu sygnalizacji świetlnej. To już druga taka akcja.
Równi i równiejsi - tak wygląda sytuacja na skrzyżowaniu alei Kaczorowskiego z ulicą Miodową, która łączy Leśnicę z Ratyniem. Wrocławianie próbujący pokonać je, wyjeżdżając autem z ulicy podporządkowanej, w godzinach szczytu są zdani na łaskę kierowców jadących obwodnicą Leśnicy.
- Chcieliśmy tam ronda, miasto go nie wybudowało. Teraz chcemy przynajmniej świateł, które ułatwią poruszanie się kierowcom wyjeżdżającym z ulicy Miodowej. Na razie są korki i niebezpieczne sytuacje na drodze. Jeśli któryś z kierowców, jadących aleją Kaczorowskiego, nie zatrzyma się i nie przepuści, to praktycznie nie mamy szans na opuszczenie skrzyżowania - mówi Bronisław Piela, organizator protestu.
Blokada skrzyżowania zaczęła się w środę, 30 sierpnia, o godz. 15 i ma potrwać około godziny. Nadzoruje ją policja. Po 5 minutach blokady następowało 5 minut otwarcia dla ruchu i tak na zmianę. Na miejscu tworzą się spore korki, niektórzy kierowcy trąbią i zawracają. To już drugi taki protest w tym miejscu. Pierwszy został zorganizowany 19 maja i wzięło w nim udział 170 osób.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze