Mateusz Radecki ze Śląska Wrocław wiosną prawdopodobnie nie zagra już w Lotto Ekstraklasie. Wszystko przez kontuzję kolana, przez którą będzie musiał odpoczywać przez co najmniej miesiąc. Trener Śląska Vitezslav Lavicka ma teraz o czym myśleć, bo wiosną Radecki był jednym z lepszych piłkarzy w zespole.
W ostatnim meczu ligowym Śląsk zmierzył się z Legią Warszawą. Wyjazd do stolicy okazał się dla wrocławian podwójnie nieudany. Po pierwsze dlatego, że Śląsk przegrał z Legią 0:1, a niektóre decyzje sędziów w tym meczu były mocno kontrowersyjne. Po drugie zaś dlatego, że z Warszawy Mateusz Radecki wyjechał mocno poobijany. Meczu z Legią nie dograł do końca, opuścił boisko w 75. minucie. Już pierwsze diagnozy wskazywały, że mogło dojść do poważnej kontuzji kolana.
Szczegółowe badania potwierdziły najgorsze przypuszczenia. Mateusz Radecki miał uszkodzoną łąkotkę, co wymaga operacji. Zawodnik jest już po zabiegu, a teraz czeka go co najmniej 4 tygodnie przerwy i rehabilitacja. Natomiast granie w Ekstraklasie potrwa do połowy maja. To oznacza, że Radecki ma małe szanse, aby wrócić na boisko na samą końcówkę sezonu, ale nie wiadomo, czy zdoła odbudować formę.
Absencja Mateusza Radeckiego to duży problem dla trenera Śląska Vitezslava Lavicki. Zawodnik ten był jednym z kluczowych punktów pomysłu Czecha na drużynę. Radecki wiosną wyglądał dobrze, ochoczo włączał się do gry ofensywnej, a formę potrafił ukoronować dwoma golami: z Zagłębiem Sosnowiec i Zagłębiem Lubin. Pod jego nieobecność, większą liczbę minut na boisku dostanie zapewne Jakub Łabojko, a w klubie będą trzymali kciuki za to, aby inny rekonwalescent Augusto szybko wracał do formy. W obliczu kontuzji Radeckiego, Portugalczyk bardzo się przyda choćby w roli rezerwowego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze