W sobotę rano z dworca Wrocław Główny wyruszyły pierwsze bezpośrednie pociągi do Pragi. Pociągi, bo chętnych na skorzystanie z tego połączenia było tak wielu, że czeski przewoźnik Leo Express musiał podstawić dodatkowy wóz.
Połączenie kolejowe między Wrocławiem i Pragą to wspólna oferta Kolei Dolnośląskich i Leo Express. Umowa na nie została podpisana w czeskich Pardubicach 5 grudnia. Zawarły ją Województwo Dolnośląskie i Kraj Pardubick. Porozumienie dotyczy zasad prowadzenia połączeń przez graniczne przejście kolejowe Międzylesie – Lichkov.
Bilety na tę trasę w cenie 59 zł można kupować w Biurach Obsługi Klienta i kasach Kolei Dolnośląskich oraz u konduktorów. Są też dostępne online. Czas podróży to 4 godziny i 22 minuty.
Rzecznik Kolei Dolnośląskich Bartłomiej Rodak poinformował w piątek, że KD otrzymały informację o niekontrolowanej sprzedaży biletów przez czeskiego przewoźnika Leo Express, odpowiedzialnego za obsługę tego połączenia. Jak tłumaczył rzecznik, w jej wyniku liczba biletów zakupionych przez pasażerów stanowiła dwukrotność liczby dostępnych miejsc w pociągu Stadler Flirt 480, przewidzianym do obsługi tej trasy. Problem dotyczył przejazdu inaugurującego bezpośrednie połączenie kolejowe z Wrocławia do Pragi, który odbędzie się 21 grudnia 2019 roku o godz. 5:58.
– Natychmiast po otrzymaniu tej informacji Koleje Dolnośląskie wstrzymały sprzedaż biletów za pośrednictwem kanałów własnych tj. w Biurach Obsługi Klienta Kolei Dolnośląskich. Zarazem podjęliśmy działania, których celem było zobowiązanie czeskiego przewoźnika Leo Express do zapewnienia należytej obsługi wszystkich pasażerów, którzy zakupili bilet na wskazane połączenie – wyjaśnia w piątek Rodak. I dodawał, że Koleje Dolnośląskie oczekują od czeskiego przewoźnika, że ten dołoży wszelkich starań, zmierzających do uporządkowania systemu sprzedaży biletów, mając nadzieje, że obecna sytuacja miała charakter incydentalny i nie powtórzyła się w przyszłości.
Zgodnie z piątkowymi zapowiedziami, spółka Leo Express w sobotę rano podstawiła na wrocławski dworzec nie jeden, a dwa pięcioczłonowe zestawy Flirt. Mimo sporego tłoku na peronie, każdy kto kupił bilet na połączenie mógł z niego skorzystać i już po nieco ponad czterech godzinach zwiedzać czeską stolicę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze