Pod koniec marca we wrocławskim zoo przyszła na świat klacz rasy haflinger, które są największymi kucykami na świecie. Córka Silver i Arleta, ze względu na swoje jasne umaszczenie, dostała imię Arktyka.
Konie są obecne w zoo od początku jego istnienia, czyli 1865 r. i aż do 2004 roku były wykorzystywane do prac transportowych - przywozu paszy i opału, wywozu śmieci, bądź prac w ogrodnictwie. Na małych kucykach i w dorożkach wożono dzieci.
Dziś konie w zoo są hodowane do celów edukacyjnych, czyli prezentacji zwierząt, dzięki którym ludzie pozyskują mleko, mięso, wełnę, skóry czy siłę roboczą w rolnictwie. Dlatego w ogrodzie zoologicznym zbudowano dzieciniec z rasami owiec, kóz czy królików oraz ranczo z końmi i osłami.
– Nasi zwiedzający bardzo lubią te miejsca, bo można w nich nie tylko zobaczyć z bliska zwierzęta i je pogłaskać, ale również nakarmić je „z ręki” specjalnym granulatem – opowiada Mirosław Prusak, opiekun zwierząt z wrocławskiego zoo.
I dodaje, że dodatkowo znajdują się tam tablice i ekspozycje edukacyjne dotyczące zwierząt oraz sprzęt wykorzystywany do pracy na roli takich jak uprzęże dla koni czy dawne maszyny rolnicze. – Można więc np. poczytać o rodzajach umaszczenia koni czy ich budowie, a także zobaczyć pług i brony, w które zaprzęgano konie – wyjaśnia Prusak.
We wrocławskim zoo mieszkają trzy dorosłe, 19 letnie osobniki – ogier Silver oraz klacze Arleta i Nika. Przyjechały do Wrocławia z Bawarii, która sąsiaduje z Tyrolem, gdzie powstała ta rasa.
Swoją nazwę konie zawdzięczają nazwie wsi Hafling, znajdującej się w południowym Tyrolu. Już w czasach rzymskich hodowano tam małe juczne konie, które uważane są za przodków haflingera. W powstaniu tej rasy brały też udział konie noryckie i arabskie. Pierwsze informacje o niej pochodzą z 1868 roku.
Haflingery uważa się za rasę za bystrą i szybko uczącą się. W kontaktach z ludźmi są łagodne i chętne do pracy. Pierwotnie wykorzystywane były do prac rolnych i patrolowania stad owiec oraz krów w górach Tyrolu.
0becnie coraz częściej służą celom rekreacyjnym, czyli jeździe konnej. Dzięki swojej łagodnej naturze i pomimo upartości, świetnie nadają się jako konie wierzchowe dla dzieci i początkujących jeźdźców. Sprawdzają się także w jeździe rekreacyjnej.
Choć rasa ta zaliczana jest do kuców, to rozmiarami niedaleko jej do konia arabskiego, bo w kłębie osiąga nawet 147 cm. Wyróżnia się mocną budową, dość krótkimi nogami oraz umaszczeniem kasztanowatym z jasną grzywą i ogonem. Osobniki tej rasy dość późno dojrzewają – ok. 3,5 roku życia, ale są długowieczne.
Szacuje się, że w hodowlach jest ich ok. 250 tysięcy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze