Reklama

Wrocław: „Nie jesteśmy leniami”. Studenci zapowiadają strajk przeciwko rektorowi uniwersytetu

12/01/2022 12:57

Studenci Uniwersytetu Wrocławskiego czują się pokrzywdzeni i niewykluczone, że wkrótce wejdą w spór zbiorowy z rektorem tej uczelni. – Wszystko zmierza ku strajkowi studenckiemu – mówi w rozmowie z tuWroclaw.com Chrystian Szpilski, przedstawiciel studencki rady Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego.

– Czujemy się pokrzywdzeni jako studenci i będziemy wyciągać konsekwencje. W najbliższym czasie podejmiemy działania związane z tym, żeby wejść w spór zbiorowy z rektorem i wszystko zmierza ku strajkowi studenckiemu – zapowiada w rozmowie z tuWroclaw.com Chrystian Szpilski, przedstawiciel studencki rady Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego. Dodaje, że zastanawiają się jeszcze nad formą protestu. – Zobaczymy, co odpowie nam rektor. Przedstawimy swoje żądania i alternatywy do zdalnego nauczania. Zdając sobie sprawę z tego, jak lekceważące podejście do studentów ma władza uniwersytetu, prawdopodobnie nie zrealizują naszych wymagań – powiedział Szpilski.


Czy inni studenci przyłączą się do strajku? Przedstawiciel studenckiej rady powołuje się na petycję, której autorzy sprzeciwiają się powrotowi do stacjonarnego trybu zajęć w sytuacji, gdy prognozowany jest wzrost zgonów i zakażeń z powodu koronawirusa. – W dwa dni podpisało ją ponad półtora tysiąca osób. Z rozmów, które przeprowadziliśmy ze studentami wynika, że mamy wśród nich szerokie poparcie. Przykładowo na wydziale filologicznym dziekan zarządził na ich prośbę zdalne nauczanie. Podobnie sytuacje miały miejsce w niektórych instytucjach w wydziale nauk historycznych i pedagogicznych – podkreśla.

Katarzyna Uczkiewicz z zespołu prasowego uczelni odniosła się do zarzutów przedstawionych przez studentów. – Nie jest prawdą, że decyzja o częściowym powrocie do stacjonarnej formy kształcenia została ogłoszona 5 stycznia 2022 r. Stacjonarny tryb kształcenia od 10 stycznia jednoznacznie wynikał z terminów zawartych w Zarządzeniu nr 200/2021 dnia 3 grudnia 2021 r. Wówczas Samorząd Studencki nie zgłosił żadnych zastrzeżeń do tej decyzji – wyjaśnia.

Studenci domagają się w petycji zmiany tego zarządzenia i i ustanowienia zajęć w trybie zdalnym do końca semestru zimowego. – Ta decyzja w żaden sposób nie była konsultowana z samorządem studenckim, innymi organizacjami studenckimi i przede wszystkim samymi studentami. Jesteśmy zaniepokojeni tą sytuacją i kierunkiem, w który to zmierza – mówi w rozmowie z tuWroclaw.com Patryk Korolko, przewodniczący samorządu studenckiego.– Reakcje na nasze pismo są w przytłaczającej większości pozytywne. Stoimy na straży tego, żeby prawa studentów były przestrzegane i to walczymy. Studenci mają mało czasu, żeby przeorganizować logistykę i życie po tym, jak trzy dni przed początkiem zajęć zostaliśmy poinformowani, że jednak wracamy na uczelnię.– podkreśla.

Samorząd studencki zwraca uwagę w liście, że forma zajęć na Uniwersytecie Wrocławskim jest zmieniana z dnia na dzień. – Prowadzi to do wielu problemów natury komunikacyjnej i logistycznej, a także może prowadzić do problemów z zakwaterowaniem studentów. Należy również wspomnieć, iż aktualna sytuacja epidemiologiczna budzi w większości studentów spore obawy i niekiedy strach, co skutecznie może wykluczyć ich z uczestnictwa w zarządzonej formie prowadzenia zajęć – czytamy w piśmie skierowanym do rektora.

Uczkiewicz twierdzi, że „nie jest prawdą, że decyzje dotyczące form dydaktyki nie są konsultowane ze studentami”. – Przedstawiciele Samorządu Studenckiego są nie tylko członkami Senatu Uniwersytetu Wrocławskiego oraz odpowiednich komisji senackich, w tym Senackiej Komisji Nauczania, ale także Zespołu ds.  COVID 19, który co tydzień spotyka się i wypracowuje propozycje rozwiązań. Przedstawiciele Samorządu Studentów uczestniczą w tych spotkaniach jedynie sporadycznie (od października do końca grudnia 2021 r. byli obecni 3 razy) i nie wyrazili zainteresowania czynnym udziałem w pracach zespołu – podkreśla.

– Skonsultowaliśmy to z prawnikami ze związków zawodowych. Teoretycznie spełniono formalnie przesłanki ku temu, że dokonano tych konsultacji, ale tak naprawdę nie miało to miejsca – uważa Szpilski. – Na Uniwersytecie Wrocławskim jest taka praktyka, że wszelkie informacje o terminach posiedzeń komisji i innych tego typu gremiów są przesyłane mejlem albo alternatywnie za pośrednictwem systemu USOS, natomiast informacja o odbyciu się komisji covidowej była skrzętnie ukryta. Nie dostał jej nikt z władz uczelnianych, samorządów i rad wydziałów. Rektor mówi, że mogli się na nie stawić, a tego nie tego nie zrobili. Gdy jednak brali w nich udział, trwały jedynie 15 minut. W tym czasie można jedynie odczytać i przegłosować  protokół. Konsultacje nie były więc prowadzone i to kolejny raz, gdy władze uniwersytetu łamią kodeks postępowania administracyjnego oraz własne zarządzenia – twierdzi przedstawiciel studencki rady Wydziału Nauk Społecznych.

– Wbrew opinii wyrażanej przez władze uczelni nie jest tak, że studenci są leniwi i nie chcą się uczyć. Prawda jest taka, że boimy się o swoje życie i zdrowie. Zasady dezynfekcji, dystansu i maseczek na uniwersytecie to fikcja. Są wśród nas osoby o bardzo różnych poglądach – część nie zaszczepiła i nie stosuje się do powyższych zasad. Wśród studentów dbających o reżim sanitarny są osoby chore,  z grup ryzyka lub które mają w domu takie osoby. Po prostu boimy się o zdrowie nasze i naszych bliskich, ponieważ wiemy, że uniwersytet nie jest na ten moment w stanie sprostać wyzwaniom związanych z ochroną studentów – powiedział w rozmowie z tuWroclaw.com Szpilski.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości