Dzięki staraniom Galerii Miejskiej we Wrocławiu i jej współpracy z Galerią Narodową w Pradze 4 lipca 2013 roku we wrocławskim Muzeum Architektury zostanie otwarta niezwykła wystawa. „Korespondaż” to prezentacja wizualnej korespondencji z lat 1986- 87, pomiędzy jednym z najwybitniejszych - chociaż w Polsce niemal nieznanym - artystów XX w. a młodziutką paryżanką.
Artysta to zmarły 10 lat temu Jiří Kolář. Urodzony w 1914 w rodzinie piekarza i szwaczki genialny samouk. W jednym z zapisków z 1947 roku w swoim dzienniku „Rok w dniach” zamieszcza długa listę profesji, które dane było mu uprawiać: ”Czym się zajmowałem? Mając siedem lat zostałem pomocnikiem piekarza, potem dla zarobku zbierałem owoce, deptałem kapustę, podawałem piłki tenisowe, uczyłem się na stolarza, byłem bezrobotnym, pomocnikiem murarskim, redaktorem, woźnym, obibokiem (…), pielęgniarzem, dorabiałem u fryzjera i rzeźnika…” .
Zanim pod koniec lata roku 1986 w normandzkim Etretat poznał młodziutką, szukającą dopiero swojego miejsca w dorosłym życiu Béatrice Bizot, zdołał już przebyć czterdziestoczteroletnią, pełną zakrętów drogę twórczą. To, że była ona kręta jest w mniejszym stopniu zasługą Kolařa a w większym czasów i miejsca, w którym przyszło mu żyć. Dane mu bowiem było przeżyć wiele z tego co system komunistyczny zwykł oferować niepokornym twórcom: stalinowskie więzienie, kilkukrotne niszczenie nakładów książek, zakaz publikacji. W tym czasie stał się także twórcą podziwianym, uznawanym za wielkiego odnowiciela czeskiego języka poetyckiego, inspirującym wielu czeskich artystów i pisarzy między innymi Bohumila Hrabala. Wszytko to skończyło się przymusową emigracją w roku 1979.
Spotkali się więc. On –siedemdziesięciodwuletni dojrzały artysta po przejściach i ona- młoda, inteligentna śliczna dziewczyna. To spotkanie zainspirowało Kolářa do stworzenia kolejnego swojego dziennika. Wyczuł bowiem, że ta dziewczyna, zamierzająca wówczas zostać dziennikarką, będzie dobrym partnerem do takiego specyficznego dialogu, w którym z jego strony obraz miał zastąpić słowo. Zaproponował, by każdego dnia- przez cały rok- wymieniali korespondencję. Niebawem przesłał również maszynopis „umowy”, która to sankcjonowała. Umowa została dotrzymana.
Od lata 1986 do jesieni 1987 Jiři Kolář wysłał do Béatrice Bizot blisko 400 „pocztówek”, obrazkowych listów układających się w swoisty dziennik wizualny. Inny od wcześniejszych. W tamtych mieliśmy do czynienia z relacją między jednostką a opresyjnym wobec niej światem, był swoistym opisem świadomości zbiorowej. W tym przypadku korespondencja młodej dziewczyny zainspirowała artystę do stworzenia intymnego zapisu jednego roku z życia. To nie jest dydaktyczny monolog starca- mentora. Chociaż mamy także- przy okazji-do czynienia z dowcipnym kursem historii sztuki. Młoda Francuzka stanęła bowiem na wysokości zadania a jej listy, w których zdawała relację ze swojego życia i reagowała na mini dziełka artysty były dla niego inspirujące. Prezentowana wystawa to skrupulatne, chronologiczne odtworzenie tego dialogu.
Tytuł wystawy został utworzony na wzór nazw, które Jiří Kolář nadawał swoim technikom artystycznym (rolaż, prolaż, chiazmaż…). Składają się na nią kolaże, listy a także późniejsze rzeźby Béatrice Bizot, która- jak sama przyznaje- także pod wpływem tego niezwykłego spotkania, stała się -obecnie uznaną- rzeźbiarką.
Wystawa „Korespondaż” zorganizowana została przez Galerię Miejską we Wrocławiu przy współpracy Galerii Narodowej w Pradze. Gościnnie wystawa będzie prezentowana w Muzeum Architektury we Wrocławiu w dniach 4 lipca – 8 września .
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze