Wilgoć na pękających ścianach, grzyb w mieszkaniach, zamurowane okna, sypiące się tynki, przeciekający dach, na sufitach ślady po zalaniach, opuchnięcia i wybrzuszenia - to tylko fragment opinii biegłego o stanie zabytkowej willi przy al. Kochanowskiego na wrocławskim Zaciszu. Opinia powstała już 8 lat temu, a do jej zamówienia urzędników zmusił nadzór budowany, zaniepokojony stanem budynku. - W tylnej ścianie brakuje cegieł, a pod wpływem wilgoci uległa ona zmurszeniu i wykruszeniu na głębokość nawet 13 cm - zauważył też biegły, podkreślając że ściana traci przez to swoją nośność. W piątek miasto będzie próbowało tę ruinę sprzedać.
KLIKNIJ I ZOBACZ ZDJĘCIA WILLI
Willa przy Kochanowskiego 8 - niemal vis a vis skrzyżowania z aleją Różyckiego - ma ponad sto lat. W środku jest pięć mieszkań, cztery z nich należą do gminy - to one w piątek pójdą pod młotek. Miasto liczy, że dostanie za nie co najmniej 1,48 mln zł. Budynek jest zabytkiem, pod ochroną konserwatora jest też cały historyczny układ zabudowań w okolicy.
- Zgodnie z operatem szacunkowym stopień zużycia technicznego budynku przyjęto na poziomie 75% - przyznają miejscy urzędnicy.
- Ochronie podlega wnętrze willi, bryła, gabaryty, kształt dachu i materiał jego pokrycia, układ i historyczny sposób opracowania elewacji, detale architektoniczne oraz stolarka okienna i drzwiowa - podkreśla w piśmie do urzędu miejskiego Daniel Gibski, wojewódzki konserwator zabytków. Dodaje, że remont willi trzeba przeprowadzić na podstawie archiwalnych zdjęć i projektów, tak by budynek wyglądał po nim tak, jak sto lat temu. - Tynki należy naprawić przy użyciu takich samych tynków jak obecnie z odtworzeniem brakujących detali. Z uwagi na charakter willi i zachowane sztukaterie wyklucza się możliwość docieplenia elewacji - dodaje konserwator. Zakazuje też rozbudowy i nadbudowy zabytku oraz stawiania obok niego innych budowli. - Prowadzenie wszelkich prac wymaga uzgodnienia inwestycji z konserwatorem - podkreśla Daniel Gibski.
g
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze