Mamy poważny problem - ogłosiło dziś wrocławskie MPWiK. Chodzi o Popowice, na których notorycznie zapychana jest miejska kanalizacja. - Nasze brygady pogotowia kanalizacyjnego niemal tydzień w tydzień muszą interweniować w lokalnej przepompowni ścieków i usuwać zatory, które mogłyby uszkodzić pompy - tłumaczą wodociągowcy. A wszystko przez to, co ląduje w toaletach, zamiast w śmietnikach.
- Od kilku tygodni na Popowicach mamy poważny problem. Nasze brygady pogotowia kanalizacyjnego niemal tydzień w tydzień muszą interweniować w lokalnej przepompowni ścieków i usuwać zatory, które mogłyby uszkodzić pompy. To generuje nie tylko dodatkowe obowiązki dla naszych ekip, ale też koszty i stanowi zagrożenie dla prawidłowego działania systemu kanalizacyjnego miasta - ostrzega MPWiK.
I tłumaczy, że zapchana kanalizacja to efekt tego, że do toalet trafiają rzeczy, które nigdy nie powinny się tam znaleźć.
Jakie? Wodociągowcy wyliczają jednym tchem:
Co zatem może trafiać do kanalizacji? Lista jest bardzo krótka. To „resztki przemiany ludzkiej materii”, papier toaletowy i zużyta woda.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy."Ale syf! " - to tytuł z gazety czy okrzyk pod budką z piwem?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
"Ale syf! " - to tytuł z gazety czy okrzyk pod budką z piwem?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Myślę że mieszkańcy z Popowic są tacy sami jak inni, więc po prostu ktoś schrzanił kanalizację i próbuje zwalić winę na mieszkańców Popowic.