41-letni wrocławianin narobił sobie sporych kłopotów. Podczas kontroli drogowej kontroli podał policjantom dokumenty. Najwidoczniej zapomniał jednak, że dowodu osobistego używał nie tylko do legitymowania się przed stróżami prawa.
Do zatrzymania doszło na jednej z głównych ulic Wrocławia. Policjanci postanowili przeprowadzić kontrolę drogową 41-latka poruszającego się na skuterze. Podczas standardowego sprawdzenia dokumentów, uwagę funkcjonariuszy przykuły resztki białego proszku, które były przyklejone do dowodu osobistego podanego przez mężczyznę.
Mężczyzna nawet specjalnie nie ukrywał czym może być substancja na jego dokumencie. Przyznał też, że chwilę wcześniej zażywał narkotyki.
– Wówczas wywiadowcy, przy pomocy specjalnego testera, przeprowadzili sprawdzenie, które wykazało, że mężczyzna kierował pojazdem pod wpływem środków psychoaktywnych. Takie zachowanie nosi zmaniona czynu określonego w art. 178a Kodeksu karnego, a co za tym idzie, traktowane jest jako przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności do lat dwóch – mówi st. sierż. Krzysztof Marcjan z KMP we Wrocławiu.
ZOBACZ TEŻ: Wpadł z narkotykami, bo zbyt głośno słuchał muzyki
Podczas kontroli okazało się też, że pojazd, którym poruszał się 41-latek nie miał ważnego badania technicznego, a do tego licznik przebiegu skutera wskazywał prawie 2,5 tys. km mniej, niż zostało to zarejestrowane podczas ostatniego przeglądu. Za to przestępstwo według nowych przepisów grozi kara od kilku miesięcy do nawet 5 lat więzienia. O jej ostatecznej wysokości teraz zadecyduje sąd.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze