Komitet Wyborczy Bezpartyjny Wrocław zainaugurował swoją kampanię wyborczą i pokazał pierwsze założenia programowe. W ciągu najbliższych dni radni osiedlowi i społecznicy działający w stowarzyszeniu zamierzają odwiedzić wszystkie okręgi wyborcze i wspólnie z mieszkańcami uzupełnić program, który mają zamiar realizować po wygranych wyborach do rady miejskiej. Bezpartyjny Wrocław uciął też spekulacje dotyczące zmiany swojego kandydata na prezydenta Wrocławia. – Kandydatem Bezpartyjnych jest Katarzyna Obara-Kowalska i to się nie zmieni – zapowiada radna miejska z Bezpartyjnego Wrocławia.
Kampania wyborcza Komitetu Wyborczego Bezpartyjny Wrocław formalnie ruszyła w czwartek, 30 sierpnia. Patryk Hałaczkiewicz, koordynator krajowy ruchu Bezpartyjni podkreśla, że dotychczasowa niewielka aktywność komitetu związana była z prawnym zakazem agitacji poza czasem kampanii wyborczej. – Jesteśmy legalistami, dlatego startujemy z kampanią po ogłoszeniu terminu wyborów przez premiera. Teraz jest czas na budowanie programu i przedstawianie swoich kandydatów – tłumaczy.
Działacze Bezpartyjnego Wrocławia w naszym mieście chcą być trzecią siłą obok obozu Zjednoczonej Prawicy z PiS-em, na czele oraz Koalicji Obywatelskiej złożonej z PO i Nowoczesnej.
Pewne jest już, że kandydatką Bezpartyjnego Wrocławia na prezydenta Wrocławia będzie obecna radna miejska i była dziennikarka telewizyjna Katarzyna Obara-Kowalska . W czwartek poznaliśmy pierwsze założenia programowe Bezpartyjnego Wrocławia spisane w ramach programu pt. „PROJEKT Wrocław”, na który składają się: Planowanie, Rozwój, Otwartość, Jakość, Efektywność i Transparentność.
– To projekt, który jest dla nas niezmiernie ważny. Ten projekt udowadnia, że we Wrocławiu kończy się era walki politycznej. Już dość walki „kontra PiS” czy „kontra PO”. Dajemy dzisiaj wrocławianom realny wybór. Wybór dla wszystkich tych, którzy mają dość PiS-u i nie chcą tego, co było we Wrocławiu – zapowiada Katarzyna Obara-Kowalska, której w wyborach przyświecać będzie hasło „Transparentny Wrocław równych szans”.
Założenia programowe stowarzyszenia zostały podzielone na trzy części. Pierwsza to katalog zmian, które zdaniem działaczy powinny zostać wprowadzone w sposobie zarządzania miastem. – Chcemy przywrócić Wrocławiowi to, co jest ideą i podstawą samorządności, jaką jest delegowanie zadań przez radę miejską. Nie może być tak, jak dziś, że prezydent przychodzi do swoich radnych i mówi „tak ma być”. Chcemy przywrócić Wrocław mieszkańców i poprzez naszych radnych dać im prawo głosu decydowania o naszym mieście – zapowiada Obara-Kowalska.
W programie przygotowanym przez radę programową stowarzyszenia znalazły się też postulaty, które Bezpartyjny Wrocław przygotował wspólnie z radnymi osiedlowymi. Pierwszym z czterech głównych filarów jest zmiana miejskiej polityki dotyczącej transportu. Autorzy programu podkreślają, że wrocławskie MPK w rankingu „Wspólnoty” obecnie plasuje się na 12 miejscu w Polsce, za miastami takimi, jak Kielce czy Rzeszów.
– O komunikacji miejskiej we Wrocławiu mówią wszyscy. Nawet dzisiaj jadąc ulicą Grabiszyńską, minęłam kolejną awarię. Tramwaje stały, mieszkańcy byli zdezorientowani. To jest sytuacja, z którą mamy do czynienia właściwie codziennie. Musimy to koniecznie zmienić, ale to nie jest kosmetyczna zmiana. Komunikacja miejska we Wrocławiu musi od nowa stanąć na nogi, a właściwie szyny – zapowiada kandydatka Bezpartyjnego Wrocławia, która proponuje m.in. uproszczenie schematu komunikacji miejskiej, która miałaby się składać z prostopadłych przecinających się w centrum linii oraz kursującej dookoła centrum „zerówki”. Zdaniem Bezpartyjnego Wrocławia miasto powinno też inwestować w wyznaczanie wydzielonych pasów dla komunikacji miejskiej, tak by wszystkie linie tramwajowe mogły uniknąć w ten sposób stania w korkach.
Działacze BW chcą też zmiany w systemie parkingów „Park&Ride”, tak by te były lokalizowane na „bramach miasta”, czyli przy przystankach i pętlach, z których tramwaje będą odjeżdżały nawet co 3 minuty. W programie znalazł się też zapis rozszerzenia bezpłatnych przejazdów MPK dla studentów do 26 roku życia i integracja różnych systemów transportowych, w tym kolei aglomeracyjnej, która w obrębie miasta miałaby kursować z częstotliwością co 20-30 minut.
Jednym z pomysłów jest też utworzenie linii „Tram train”, czyli połączenia kolei z tramwajem. Pojazdy na terenie Wrocławia mogłyby korzystać z infrastruktury tramwajowej a poza granicami kursować po torach kolejowych (za przykład podana jest linia Jelcz – Kamieniec Wrocławski – Biskupin – centrum Wrocławia – Leśnica – Brzeg Dolny/Wołów).
Jednym z postulatów BW jest też powołanie Oficera Zmotoryzowanego, który miałby reprezentować kierowców w trójstronnej komunikacji z obecnymi Oficerem Pieszym i Rowerowym.
Zdaniem Bezpartyjnego Wrocławia władze miasta w przyszłej kadencji muszą położyć też większy nacisk na walkę ze smogiem, która zdaniem działaczy powinna być prowadzona systemowo i w sposób przemyślany. W programie znalazła się też obietnica utrzymania tanich mieszkań komunalnych dających możliwość życia w godnych warunkach np. poprzez oferowanie mieszkańcom lokali nadających się do remontu zamianę na mieszkanie o wyższym standardzie, ale oddalone od centrum. Uwolnione w ten sposób kamienice byłby sprzedawane prywatnym inwestorom, którzy na własną rękę musieliby je wyremontować.
Bezpartyjny Wrocław chce też zmian w sferze edukacji, która miałaby w pierwszej kolejności polegać na rozwiązaniu problemu przepełnienia w przedszkolach i żłobkach. Pod rządami radnych z BW zmiany miałby też czekać na strażników miejskich, którzy mieliby przestać wypisywać mandaty za brak ważnego biletu parkingowego (te zadania przejęłaby inna organizacja) i zająć się sprawami związanymi z bezpieczeństwem mieszkańców.
Bezpartyjni chcą też zmian w polityce miasta dotyczącej zieleni, kultury i ochrony zabytków, sportu, a przede wszystkim zmiany priorytetów finansowych miasta.
– Nie chcemy skupiać się na igrzyskach, tylko na tym, co dotyczy zwykłych mieszkańców Wrocławia. Nie będziemy ubiegać się o The World Games, tylko o inwestycje, dzięki którym mieszkańcom będzie żyło się lepiej i odczują tę zmianę – tłumaczy Grzegorz Maślanka, który z listy Bezpartyjnego Wrocławia powalczy o mandat w radzie miejskiej. – Nie zgadzamy się na coś takiego jak rzeźba za milion złotych czy to, co się działo np. w Parku Grabiszyńskim – dodaje.
Program Bezpartyjnego Wrocławia, choć został już spisany, wciąż czeka na kolejne rozdziały. Ich autorami mają być mieszkańcy wszystkich 7 okręgów wyborczych. – Od dzisiaj zaczynamy zbierać pomysły i opinie na naszej stronie internetowej – mówi Grzegorz Hamkało, prezes Bezpartyjnego Wrocławia.
W czwartek na konferencji programowej Bezpartyjnego Wrocławia oprócz radnych osiedlowych i społeczników, działających w stowarzyszeniu od dłuższego czasu, można było zobaczyć też nowe twarze, a wśród nich Dariusza Mącarza ze stowarzyszenia Inicjatywa 20/30, które wcześniej wspierało kandydaturę Kazimierza Michała Ujazdowskiego oraz Bartłomieja Maturę współautora przygotowanego przez Klub Jagielloński raportu dotyczącego wrocławskich osiedli.
Katarzyna Obara-Kowalska nie zamierza jednak tworzyć komitetu honorowego, bo jak twierdzi najważniejszym komitetem honorowym, który może ją poprzeć, są zwykli mieszkańcy Wrocławia. Bezpartyjny Wrocław nie zamyka się jednak w swoim gronie i zachęca chętne osoby do uczestnictwa w pracach stowarzyszenia.
– Jesteśmy otwarci na współpracę. To nie jest tak, że my wyłapujemy ludzi. Oni sami do nas przychodzą, bo wiedzą, że mamy dobry program i jesteśmy dobrą alternatywą wobec partii politycznych. Jeżeli pojawią się inne środowiska czy osoby, które będą chciały nas poprzeć, to z przyjemnością takie poparcie przyjmiemy – mówi Patryk Hałaczkiewicz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze