Wciąż nie wiadomo, czy uchwalony w styczniu przez wrocławskich radnych zakaz używania we Wrocławiu fajerwerków, petard, rac i ogni sztucznych wejdzie w życie. Do dziś wrocławskiej uchwały nie opublikowała w dzienniku urzędowym wojewoda dolnośląska. A to warunek, by przepisy zaczęły obowiązywać. Tymczasem branża pirotechniczna przesłała do wojewody apel, w którym domaga się zaskarżenia przepisów do sądu administracyjnego.
Zakaz korzystania we Wrocławiu z fajerwerków, petard, rac i ogni sztucznych ma dotyczyć wszystkich - tak osoby prywatne, jak i specjalistyczne firmy. Ma obowiązywać przez cały rok i bez żadnych wyjątków. Wrocławscy radni zdecydowali, że będzie obowiązywał nie tylko w miejscach publicznych, ale i na terenach prywatnych - jeśli tylko odpalane tam materiały pirotechniczne będzie widać czy słychać poza nieruchomością.
Uchwała zapadła na wniosek radnych Lewicy. Poparł ją m.in. prezydent Wrocławia Jacek Sutryk.
– Uchwała stoi w rażącej sprzeczności z obowiązującymi przepisami krajowymi i unijnymi - uważa tymczasem Aneta Siwarga, prezes firmy Triplex spod Trzebnicy, przedstawiciel Stowarzyszenia Importerów i Dystrybutorów Pirotechniki. - Nie można wprowadzać całkowitego, represyjnego zakazu legalnej działalności gdyż tego typu regulacja nie należy do kompetencji władz samorządowych Jest to nieuzasadniona ingerencja w prawo powszechnie obowiązujące, a także w wolność gospodarczą mikroprzedsiębiorstw związanych z branżą pirotechniczną i sektorami z nią powiązanymi, prężnie działającymi na terenie Dolnego Śląska. Jednocześnie władze Wrocławia zakazując fajerwerków, chcą pozbawić mieszkańców miasta wspólnego świętowania w tej wyjątkowej oprawie, będącej dla wielu z nich ważnym elementem obchodów towarzyszących różnym okazjom” – uważa Aneta Siwarga.
Stowarzyszenia Importerów i Dystrybutorów Pirotechniki chce, by wojewoda zaskarżyła uchwałę wrocławskich radnych do sądu administracyjnego. Jak twierdzi, uchwalony zakaz uderza w profesjonalną, już podlegającą ścisłym przepisom prawa branżę. A ta w skali kraju jest warta blisko 800 milionów złotych.
- Ograniczenia te wpłyną negatywnie na lokalne firmy logistyczne, punkty handlowe oraz specjalistów od pokazów pirotechnicznych. Polacy umiejętnie i kulturalnie używają fajerwerków, a obecne przepisy są wystarczające do egzekwowania porządku publicznego - oświadczyło stowarzyszenie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Wytrzeźwiej pijusie
Artykuł typu: Złodzieje protestują przeciwko karaniu za kradzież