Reklama

Co się stało z Dzielciuchem? Zmienił się, bo "ludzie walizkami wynosili ubrania"

11/02/2026 08:06

Dzielciuch był miejscem, do którego można było zanieść ubrania po dzieciach i wybrać sobie inne. Miał funkcjonować jako punkt wymiany, tylko z ubraniami dla dzieci. Ale ta formuła się wyczerpała. Dlaczego? Czy punkty wymiany rzeczy, mające na celu wspierać osoby w potrzebie lub po prostu promować ideę zero waste, nie mają już racji bytu?

Jeżeli jesteś rodzicem, na pewno znany jest Ci problem zalegających ubranek dla dzieci - są już za małe, ale szkoda wyrzucać, bo albo jeszcze się przydadzą, albo wciąż są dobrej jakości i mogłyby komuś posłużyć. 

Co się stało z Dzielciuchem na Inflanckiej?

I tak do 2024 roku przy ulicy Inflanckiej 4 działał Dzielciuch - punkt, w którym można było te zalegające ubranka zostawić albo wybrać dla swojego dziecka inne. 

- Ta formuła wymiany w Dzielciuchu dla rodziców świadomych ekologicznie się wyczerpała, a założenia zderzyły się z rzeczywistością mimo szczerych chęci z kilku powodów: brak funduszy na utrzymanie, traktowanie klubu jako zrzutu na odpady, nadużywanie Dzielciucha przez osoby, które często walizkami pobierały najlepsze ubrania, niska jakość przynoszonych ubrań i niska wartość tych ubrań - opowiada Dominik Krawczyk, twórca Dzielciucha i przyznaje, że niejednokrotnie musiał dokładać do tego z własnej kieszeni. - Chwała wszystkim, którzy prowadzą takie punkty, bo wymaga to poświęceń, wyrzeczeń i ponoszenia kosztów własnych. Dodaje też, że podobne doświadczenia mają osoby prowadzące inne punkty wymiany, np. swego czasu popularne swapy. 

Reklama

Do tego dochodzi jeszcze jeden problem: nikt nie ma możliwości weryfikacji, czy osoby, które faktycznie z takich prospołecznych punktów korzystają, faktycznie są w potrzebie, czy chcą na tych ubraniach zarobić, sprzedając je dalej. 

Czy zatem Dzielciuch umarł? Nie. 

- Wciąż przychodzą do nas mamy z dwoma komunikatami. "Nie mam co z tym zrobić, weźcie to ode mnie" albo "Mam tego za dużo, chcę to sprzedać, ale mi nie wyszło i znalazłam Was". A my wciąż działamy, tylko przez Internet - tłumaczy Dominik Krawczyk. - Jest nadpodaż ubranek, jednocześnie spadająca dzietność, a ubranka to towar o niskiej wartości. To powoduje, że mamy nie mają co robić z odzieżą, więc wolą ją szybko oddać. Współpracujemy z mamami, które mają trochę przestrzeni i wolnego czasu i to one są naszymi partnerkami. To one zajmują się całym procesem, począwszy od przebrania rzeczy, sfotografowania ich, wystawienia i opisania, po zwroty. A mamy, które chcą nam oddać ubrania, wciąż mogą to zrobić, wysyłając je lub dowożąc pod adres jednej z takich partnerek. 

Reklama

Weź za darmo? Czekaj, przyjdę z walizką

I tak w dawnym Dzielciuchu ludzie wynosili walizki co lepszych ubrań. Teraz, jeżeli ktoś chce pozyskać takie ubrania, musi zapłacić. Wciąż są to małe kwoty, od 2 do 15 złotych, ale to już nie ten sam Dzielciuch, który działał na zasadzie: "weź za darmo". 

- Nie chcę generalizować, czy to nasza polska cecha, bo nawet nie wiem, jak takie punkty działają w innych krajach i jak w innych krajach sprawdza się działalność prospołeczna. Ale mam wrażenie, że nie tylko my walczyliśmy z tym problemem. To jest problem wielu fundacji, które chcą coś dać za darmo lub działają na zasadzie wymiany - podsumowuje Dominik Krawczyk. - Bardzo bym chciał aby otwartość i zaufanie zawsze były przez innych rozsądnie wykorzystywane, ale przy braku weryfikacji jest to trudne i niestety nie ma szans utrzymać się w dłuższej perspektywie. 

Reklama

A ile zarabiają partnerki (mamy), które faktycznie chcą teraz działać pod szyldem Dzielciucha i otrzymane ubranka sprzedawać? Miesięcznie średnio od 1000 do 4000 złotych.

Aktualnie we Wrocławiu aktywne są cztery kluby w formule stacjonarnej (mieszczą się w prywatnych mieszkaniach) i online'owej - można przekazać lub zakupić ubrania wysyłkowo lub umawiając się wcześniej do klubu prowadzonego przez partnerkę. 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/02/2026 08:10
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ojciec Piją 2026-02-11 13:05:23


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Qutass 2026-02-11 17:37:22

    haha, 100% prawdy. Kiedy zapytałem znajomego restauratora, po co zatrudnia obsługę kelnerską w Sylwestra, skoro ludzie mogli by się sami obsłużyć. W odpowiedzi usłyszałem to samo. Po jednej takiej imprezie ze szwedzkim stołem stwierdził że Polacy jeszcze nie dorośli do tego. A bydło jak popije to już w ogóle...

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości