Reklama

Czy zarząd wrocławskiego TBS musi odejść?

02/06/2022 15:15

Około 40 procent najemców mieszkań TBS Wrocław zdecydowało się pójść na drogę sądową z miejską spółką po drastycznym podniesieniu im czynszu. Radni ujawnili też kwoty przekazywane przez TBS na sponsoring i reklamę. Wszyscy więc zadają sobie pytanie czy w takich okolicznościach przetrwa zarząd tej spółki?

O wrocławskim TBS głośno zrobiło się pod koniec lutego. Wtedy to mieszkańcy dostali pisma od zarządu, w którym mogli przeczytać: „Od 1 czerwca 2022 r. będą obowiązywały nowe, wyższe stawki czynszu za wynajem mieszkania w TBS Wrocław, a od 1 marca br. nowe, wyższe stawki zaliczek za ogrzewanie mieszkań i ciepłą wodę.  Ta ostatnia zmiana dotyczy tylko tych najemców, którzy wynajmują mieszkania w budynkach ogrzewanych przez kotłownie gazowe”.


Na osiedlach TBS zawrzało. Niektórzy lokatorzy wyliczyli, że będą płacić nawet o kilkaset złotych więcej miesięcznie. Mieszkańcy wtedy dość szybko przypomnieli sobie, że te ich pieniądze idą między innymi na sponsorowanie koszykarskiego klubu. Ile pieniędzy miejska spółka wydaje co miesiąc na sport? Gdy dziennikarze i miejscy aktywiści próbowali o to pytać, usłyszeli że to tajemnica przedsiębiorstwa. Umowę między należącą do miasta spółką a klubem koszykarskim utajniono, choć z takim entuzjazmem z jej podpisania cieszył się wiceprezes TBS.

Reklama

Razem z drużyną chcemy osiągnąć sukces, na który zarówno klub, jak i nasza spółka, są nastawione - mówił po podpisaniu kontraktu z koszykarzami Marek Łapiński, były poseł, a obecnie radny sejmiku z ramienia Koalicji Obywatelskiej.


Dopiero po kontroli radnych PiS udało się ustalić, że na przykład w 2021 roku ze Śląskiem Wrocław podpisano umowę na 984 000 zł brutto.


Natomiast lokatorzy najpierw zorganizowali protest pod wrocławskim Ratuszem, a potem postanowili skierować sprawy do sądu. Prawnicy reprezentujący mieszkańców bloków TBS złożyli w sądzie około 1800 pozwów, choć prezydent Wrocławia ostrzegał, iż im się to nie opłaca, co niektórzy odebrali nawet jako pewnego rodzaju ostrzeżenie.

Reklama

I gdy prawnicy zajmowali się sprawami lokatorów, jeden z przedstawicieli Krajowej Rady Mieszkańców TBS ujawnił: „Rozmawiałam wczoraj telefonicznie z Dyrektorem Departamentu Mieszkalnictwa i zapytałam, czy Ministerstwo jest skłonne zmienić ustawę o ochronie praw lokatorów na żądanie TBS-u Wrocław, który oczekuje, że zostanie tam dopisany fragment o tym, że "prawo do kwestionowania podwyżki nie przysługuje mieszkańcom TBS-ów". No więc, na szczęście nie! Swoją drogą "fajna" ochrona praw... przez blokowanie prawa do sądu”.


Po ujawnieniu tych wszystkich spraw, a zwłaszcza wyników kontroli radnych miejskich, radna wojewódzka Małgorzata Calińska-Mayer, zaapelowała: „Rada nadzorcza TBS-u powinna natychmiast odwołać zarząd spółki, cała sprawą powinna zająć się prokuratura”.

Reklama

Dla porządku przypomnijmy, że od połowy 2019 roku spółką kieruje zarząd w składzie Marcin Kij, Marek Łapiński, Paweł Inglot.


Spytaliśmy w urzędzie miasta, czy władze Wrocławia rozważają jakieś zmiany w TBS, na przykład zmianę zarządu, ale niestety do tej pory nie uzyskaliśmy odpowiedzi.


Natomiast dziennik „Fakt” ujawnił, że domagał się odpowiedzi czy zarząd w jakiś sposób odczuł wzrosty kosztów utrzymania spółki, czym tłumaczono podwyżki albo czy może jednak otrzymał premie. Udało im się jedynie ustalić, że prezes TBS Marcin Kij zarobił w zeszłym roku 290 tys. zł brutto - czyli 24,1 tys. miesięcznie, Marek Łapiński - 272 tys. zł brutto, czyli 22,6 tysiąca miesięcznie,  a Paweł Inglot - 275 tys. zł brutto, co daje niemal 23 tys. zł brutto miesięcznie.

Reklama

 


mgo, er

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości