We Wrocławiu z roku na rok przybywa odnowionych kamienic, eleganckich fasad i zadbanych podwórek. Obok nich wciąż stoi wiele budynków jak z horroru - brudnych, zaniedbanych, pełnych odrapanych ścian i ciemnych korytarzy.
- Pokazujecie klatki jak dzieła sztuki, a pokażcie te, na które strach wejść. Trzy czwarte Nadodrza i tak zwanego Trójkąta to istne domy strachu – napisał do nas jeden z wrocławskich kurierów. Razem z kolegami przygotował całą listę adresów, gdzie wejście na klatkę to stres, a czasem wręcz walka z odruchem ucieczki. Henryka Pobożnego, Ołbińska, Prądzyńskiego, Kościuszki, Rydygiera, Łowiecka, Komuny Paryskiej – te ulice padają z ust kurierów bez zastanowienia.
Zamiast zapachu świeżo pomalowanych ścian - wilgoć i stęchlizna. Zamiast ozdobnych balustrad – spróchniałe, trzeszczące drewniane schody. Do tego tynk sypiący się z każdej strony, ściany umazane bohomazami, wybite szyby i podwórka, na których kręci się podejrzane towarzystwo. Tak wciąż wygląda część wrocławskich kamienic, mimo że inne, często stojące tuż obok, przeszły już metamorfozę.
„Domy strachu” we Wrocławiu - KLIKNIJ I ZOBACZ
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
To chyba dawno tam nie byłeś, albo jechałeś z wycieczką i widziałeś tylko to co miałeś zobaczyć. Tak samo Berlin czy Viedeń. Nie pamiętam bezyrku ale są rejony że za dnia nieciekawie a nocą to już w ogóle. Południe Włoch to też czysto tylko w dzielnicach turystycznych a kawałek dalej ludzie śmieci potrafią przez okno wysypywać. W N-Y nie byłem ale pewnie też podobnie
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Sutrykowo.