Takiego lekceważenia ludzi nie pamiętam od czasów PRL-u. Tu nie idzie o nic innego, tylko o zimną partyjną kalkulację, by kolejny raz wygrać. Z PiS. To słynne: „Jeszcze jedna bitwa, dorżniemy watahy, wygramy tę batalię”. I o wojenki wewnątrz PO. A że jest jakieś miasto Wrocław na końcu Polski? Że ludzie protestują? Co to Tuska obchodzi. Podczas konwencji samorządowej krzyczał: Nie pójdziemy na kompromis ze złem! I poszedł. Bo we Wrocławiu, panie premierze, złem nie jest PiS, złem jest Jacek Sutryk. Ale co się dziwić wyborowi partii, która płaci hejterom, a jej kadry to wielu absolwentów skompromitowanego Collegium Humanum. Koalicja Obywatelska coraz bardziej staje się tylko Koalicją Zemsty.
Nie jestem zwolennikiem wulgaryzacji języka. Także języka debaty politycznej. Ale widocznie inaczej się już nie da. Zresztą sam Donald Tusk taki zaproponował podczas ostatniej kampanii mówiąc o poprzednim rządzie: „To nie są patrioci. To są idioci”. Tym razem słowa te jak nic pasują do ścisłego kierownictwa Platformy Obywatelskiej z premierem na czele. Dlatego, że premier Tusk decyzję o kandydacie na prezydenta Wrocławia przesuwał z tygodnia na tydzień pozostawiając wielu wrocławian w kompletnej niepewności. Łaskawie podjął ją, nie podejmując jej, na niecały miesiąc przed wyborami. Bo nie wskazanie własnego kandydat przez KO to oczyszczenie przedpola Jackowi Sutrykowi - nazwijmy rzecz po imieniu.
Nie patrząc na to, że samorządowcy z jego partii już od dawna byli gotowi do merytorycznej kampanii, do dyskusji o przyszłości tego miasta. I że mieli swojego kandydata posła Michała Jarosa. Tylko powiedzmy sobie szczerze i wyraźnie: tu nie idzie o merytoryczną kampanię, o samorząd, o ważne decyzje dotyczące prawie miliona ludzi żyjących w stolicy Dolnego Śląska. Tu idzie o kolejny etap zemsty na Jarosławie Kaczyńskim i Prawie i Sprawiedliwości. I na samym pośle Michale Jarosie.
Doskonale to, o wojnie z PiS, powiedział podczas inauguracji kampanii samorządowej w Warszawie Rafał Trzaskowski:
„15 października odzyskaliśmy pół Polski. Niestety w wielu miejscach w Polsce - na wsiach, w miasteczkach, w powiatach – wciąż codziennie decyzje dotyczące przyszłości milionów Polaków podejmuje PiS. Wybory 7 kwietnia są o tym, czy odzyskamy dla Polaków tę drugą połowę Polski”.
To jest już obsesja Donalda Tuska i PO pod jego kierownictwem. Wielokrotnie proponowano, by panowie Tusk i Kaczyński dali sobie po razie, a nawet pod dwa razy i zostawili ten kraj, a zwłaszcza te wsie i miasteczka, w spokoju.
Najtragiczniejsze i najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że Donald Tusk we Wrocławiu postawił na ludzi, którzy są uosobieniem tego wszystkiego, za co tak od dawna politycy PO krytykują PiS.
- Nie chcemy, by samorząd to było szukanie swoich ludzi na intratne stanowiska, żeby odbywało się kupowanie poparcia - grzmiał na wspomnianej konwencji Tusk. - Nie pójdziemy na kompromis ze złem!
A z czym się kojarzy przedłużona kadencja Jacka Sutryka?
Stworzenie ośmiornicy samorządowej, czyli zatrudnianie swoich ludzi w spółkach miejskich w innych miastach, a działaczy z tamtych miejscowości we Wrocławiu.
Zatrudnianie ludzi w radach nadzorczych spółek miejskich w nagrodę za wierność. Rozbudowywanie tych rad i tworzenie rad programowych, gdy już brakowało stanowisk dla innych, którym trzeba było wynagrodzić poparcie dla działań prezydenta. Ludzi także z PO, jak Marek Łapiński, Sebastian Lorenc, Paweł Karpiński czy Marta Kozłowska. Jak to było? „Nie chcemy, by samorząd to było szukanie swoich ludzi na intratne stanowiska…”.
Mieszanie transakcji prywatnych z zależnościami służbowymi, co potem miało konsekwencje w awansach podwładnych. Tolerowanie też takich zależności na innych szczeblach magistratu.
Działanie wbrew mieszkańcom, na korzyść deweloperów i tak naprawdę kierujące do ich kieszeń olbrzymie pieniądze.
Inne działania wbrew mieszkańcom, których najbardziej jaskrawym przykładem była sprawa tak zwanego biletu aglomeracyjnego. Nie ma go, ponieważ prezydent poświęcił go na ołtarzu walki politycznej. No i afera z TBS.
Olbrzymie zawirowania przy finansowaniu i zapowiadanej sprzedaży Śląska Wrocław.
Stworzenie za wiele milionów reżimowego koncernu medialnego, który dbał o ocieplanie wizerunku prezydenta, co jednocześnie wiązało się z ograniczaniem działalności wolnych mediów. W jaki sposób? Choćby poprzez przejmowanie dziennikarzy z innych tytułów, którzy nieraz byli krytyczni wobec ratusza, ponieważ prezydenta było stać na płacenie wyższych stawek niż inni wydawcy.
Afera z Collegium Humanum, którego dyplom posiada Jacek Sutryk, choć nadal nie wiadomo jak ten dokument zdobył. Dyplomy takie, za publiczne pieniądze, zafundował również swoim wiernym współpracownikom, a dodatkowo okazuje się, że ma inne powiązania z tą skompromitowaną uczelnią. Zresztą podobnie jak i wielu innych ludzi związanych z PO, więc może stąd ta słabość Tuska do Sutryka? W takim razie nie można wykluczyć, że za chwilę aferę się wyciszy lub „skieruje na odpowiednie tory”, ponieważ przecież teraz prokuratura Ziobry stała się prokuraturą Bodnara.
No i oczywiście aroganckie kontakty z mieszkańcami i politykami innych opcji, co objawiało się wielką falą hejtu jaka wylewała się z mediów społecznościowych prezydenta Wrocławia. Do tej pory nie wiadomo, czy prywatnych czy służbowych. Już nie będę nawet przytaczał tych najbardziej jaskrawych. Ale po prostu partii, która jak niedawno ujawniono płaciła hejterowi Pablo Moralesowi, zresztą nie tylko jemu, taki polityk jak Jacek Sutryk odpowiada.
Zawsze uważano, że najbardziej wodzowska partia to PiS. Zapewne zasadnie. Ale tym razem Donald Tusk pokazał, że jest chyba większym zamordystą. Nieważne, że regionalne i lokalne struktury, pod wodzą posła Michała Jarosa wspieranego przez Bogdana Zdrojewskiego, wybrane w demokratycznych wyborach, miały swoje propozycje. Wódz wie lepiej. Szkoda tylko, że nie słucha głosów większości z Wrocławia, a zasugerował się opiniami mniejszości ze stolicy Dolnego Śląska, tej wynagradzanej przez Sutryka, czy pojedynczych głosów z Wałbrzycha, Sopotu lub Warszawy. Nie wiem czy rzecz nie najważniejsza: po raz kolejny swój sukces odniósł Grzegorz Schetyna, patron tego ruchu prosutrykowego, który jak nikt potrafi rozgrywać Tuska. Może faktycznia ma te jakiś kwity... Nigdy nie wierzyłem w takie rzeczy, ale jak zawodzi logika, to wszystko staje się możliwe.
No i sam Tusk zemścił się na Jarosie. Za to, ze ten śmiał wygrać wybory na szefa dolnośląskiej PO, choć wódz go nie popierał.
Jakie to jest traktowanie działaczy niższego szczebla... Nie wiem czy w komunistycznej PZPR sekretarze nie mieli więcej szacunku dla ludzi z regionalnych struktur, niż jest to obecnie w PO. Szef dolnośląskiej Platformy Obywatelskiej przez tygodnie nie może poznać opinii wodza, choć ten wie, że tamten czeka. Chciałby działać, chciałby robić kampanię, pokazać się mieszkańcom, ale de facto nie może. To nie jest poniżanie człowieka?
Kiedyś wspomniani sekretarze PZPR czekali na telefon z Moskwy, teraz trzeba było łaskawie czekać na telefon z Warszawy. Bez rozmów, bez prawa do wyjaśnień. Demokracja…
A co teraz zrobi cała rzesza działaczy PO, która już miał dość aroganckich rządów Jacka Sutryka? Pokochają go ponownie? Jeden ze znajomych, po usłyszeniu o decyzji Tuska, odpisał mi uspokajająco: „Przecież w polityce nie ma granic żenady”.
No to faktycznie zobaczymy, co teraz uczynią Michał Jaros czy Bogdan Zdrojewski, którzy chcieli uzdrowić dolnośląską PO. Cudów bym się nie spodziewał, bo przecież na przykład Zdrojewski chce niedługo dostać się do Parlamentu Europejskiego. Jeszcze w gorszej sytuacji jest Michał Jaros. Jego przeciwnicy poczuli krew i zechcą go pozbawić władzy partyjnej w regionie. Jego „power” został znacznie osłabiony przez Tuska. A co zrobią posłanki Jolanta Niezgodzka z Nowoczesnej czy z Małgorzata Tracz z Zielonych, które tak głośno krytykowały Jacka Sutryka? One są przecież formalnie w KO, czyli de facto od dziś wspierają… Jacka Sutryka. No chyba, że wygłoszą zdanie odrębne. I podejmą jakieś działania w tym kierunku. Wiem, mało realne. Zarówno w PO, jak i w KO, obowiązuje zasada, którą przed wieloma laty wyśpiewał Trzeci Oddech Kaczuchy: „Kwiaty dla niego, przemowy dla czerni,/ Wódz a za Wodzem wierni”.
Ale może Panie i Panowie posłowie, trzeba sobie wreszcie odpowiedzieć, co dla Państwa i waszych akolitów jest ważniejsze: wierność wodzowi (troska o stołki) czy troska o mieszkańców regionu, o której tak często Państwo wspominają. Może i lekko demagogiczne, ale nie bardziej niż udawanie kolegów, niedawno plujących Państwu w twarz, Romana Giertycha czy Michała Kołodziejczaka.
Jeśli nie, to patrząc realnie, czyli znając układ sił politycznych we Wrocławiu (czytaj: i tak słaby PiS jest jeszcze bardziej wycieńczony wewnętrznymi wojenkami) i kulawą ustawę o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta, można już stwierdzić, że Donald Tusk wybrał nam prezydenta Wrocławia.
Demokracja? Nie, kompromitacja. Na demokrację zabrakło miejsca i czasu. Oraz ochoty i zwykłej dobrej woli. Wróciły bardzo złe czasy, że ważniejszy od interesu ludzi, miasta są interesy partyjne. „Kwiaty dla niego, przemowy dla czerni,/ Wódz a za Wodzem wierni”.
A i jeszcze jedno panie wodzu-premierze. Od wielu dni, gdy pojawiła się perspektywa poparcia Jacka Sutryka przez PO, nawet nieformalnego, w mediach społecznościowych trwa burza. Pojawiają się takie wpisy:
„Już w rodzinie na ten temat rozmawialiśmy i w razie czego po raz pierwszy w życiu zagłosujemy na PiS, byle przeciw Sutrykowi”.
„Jeśli PO nie poprze kandydatury Michała Jarosa we Wrocławiu tylko udzieli poparcia Sutrykowi to ja zagłosują Izabelę Bodnar z Trzeciej Drogi albo zostanę w domu. I tyle”.
I jak ludzie nie zagłosują na kandydata KO, bo go de facto nie znajdą, to może i nie zgłosują na listy tej koalicji do rad czy Sejmiku. Bo może ich też nie ma.
„Dorzynanie watah” może być teraz trudniejsze.
Ps. Jak tak patrzę na to, co od lat z naszym miastem robią ci wszyscy kacykowie partyjni, to nie wiem, dlaczego po głowie chodzi mi kosmiczny projekt Wolne Miasto Wrocław. Żadna konkretna propozycja. Ot, taka myśl… W obliczu, że kolejne pięć lat będzie gorsze niż te ostatnie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze