Grzegorz Braun stawił się na przesłuchanie w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu, gdzie śledczy planowali postawić mu zarzuty związane z głośną interwencją w szpitalu w Oleśnicy. Zarzutów jednak nie postawiono, bowiem europoseł złożył wniosek o wyłączenie prokuratora prowadzącego postępowanie. Padły za to szokujące oskarżenia ze strony Brauna.
Grzegorz Braun stawił się we wtorek, 17 lutego, w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu. Lider Konfederacji Korony Polskiej miał usłyszeć zarzuty w śledztwie dotyczącym głośnych wydarzeń w szpitalu w Oleśnicy z 16 kwietnia 2025 roku w szpitalu w Oleśnicy. Wtedy europoseł wraz ze współpracownikami wszedł do gabinetu ginekolożki Gizeli Jagielskiej. Śledczy zarzucają mu, że miał bezprawnie pozbawić lekarkę wolności, naruszyć jej nietykalność cielesną, znieważyć ją słownie oraz pomawiać o działania mogące podważyć zaufanie do niej jako lekarza.
Przed wejściem do budynku prokuratury zgromadziła się grupka jego zwolenników. Jeden z nich dał europosłowi… gaśnicę do podpisania. Zebrani mieli transparenty i hasła wyrażające sprzeciw wobec działań prokuratury oraz wsparcie dla Brauna.
Braun złożył wniosek o wyłączenie prokuratora
Ostatecznie jednak Braunowi nie postawiono zarzutów, bowiem europoseł złożył wniosek o wyłączenie prok. Karoliny Stockiej-Mycek z prowadzenia śledztwa. Do czasu jego rozpatrzenia, prokurator nie postawi europosłowi zarzutów.
Padło za to ze strony Brauna wiele szokujących stwierdzeń.
- Szczęść Boże i ratuj się kto może, jeśli seryjni mordercy swobodnie mogą uprawiać swój proceder pod osłoną prokuratury i policji - powiedział Braun. Stwierdził , że prokurator prowadząca sprawę nęka jego i jego współpracowników, a doktor Gizelę Jagielską kilka razy nazwał "doktor Mengele" i seryjną morderczynią.
Druga próba przesłuchania
Przypomnijmy, że możliwość postawienia Braunowi zarzutów pojawiła się po tym, jak Parlament Europejski w listopadzie 2025 roku uchylił mu immunitet, na wniosek ówczesnego prokuratora generalnego Adama Bodnara. Pierwszy termin przesłuchania wyznaczono na 13 stycznia 2026 roku, ale europoseł się nie stawił, tłumacząc to zwolnieniem lekarskim. Na drugi się stawił, ale znów zarzutów nie usłyszał. Do trzech razy sztuka?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Nie do końca się z nim zgadzam ale sporo racji ma