Reklama

Hektary zieleni na Maślicach dla dewelopera. "Robią betonową pustynię, drugie Stabłowice"

21/02/2024 11:51

Miasto szkuje do sprzedaży prawie 2,5 hektara zieleni na Maślicach. Mają tu powstać budynki wielorodzinne. Oferta dla deweloperów już pojawiła się na urzędowych stronach. Mieszkańcy Maślic są wściekli. - Miasto jest dla mieszkańców czy deweloperów - pytają.

KLIKNIJ I ZOBACZ ZDJĘCIA


Chodzi o teren między ul. Królewiecką, Suwalską i Reszelską, niemal naprzeciwko szkoły przy Suwalskiej. Dziś to jedno z ulubionych miejsc spacerowych, rosną tu setki drzew, płynie też tędy potok Ługowina. - To zielone płuca osiedla - mówią mieszkańcy. Miasto zamiast zieleni widzi w tym miejscu "zabudowę mieszkaniową wielorodzinną i drogi wewnętrzne". Oferta właśnie pojawiła się na wrocławskiej giełdzie nieruchomości. Nie ma jeszcze daty przetargu.


- W zakolu Ługowiny, na obszarze między Reszelską, a Królewiecką, mamy plan miejscowy z 2007 roku. Przewiduje on tereny zielone (zieleń parkowa i łąki), które bezwzględnie muszą być zachowane po obu stronach potoku na powierzchni ponad 5 ha oraz nową zabudowę mieszkaniową wielorodzinną na około 2 ha - do maksymalnie trzech kondygnacji, przy czym w wypadku pojawienia się trzeciej, musi ona być w formie poddasza - mówi Michał Guz z biura prasowego Urzędu Miejskiego Wrocławia. 

Reklama

W ramach budowy nowego osiedla na odcinku Reszelska - Królewiecka miałaby powstać nowa droga. Zewnętrzna firma projektowa ma już nawet część niezbędnych decyzji i pozwoleń, w tym zatwierdzoną organizację ruchu docelowego na tej ulicy i projekt oświetlenia.


Tyle że mieszkańcy Maślic nie chcą o nowym osiedlu nawet słyszeć. Wolą stworzenie tu parku. Nie wierzą również w zapewnienia, że deweloper urządzi tereny zielone wokół nowej inwestycji. 


KLIKNIJ I ZOBACZ ZDJĘCIA


- W ostatnich latach na Maślicach wybudowano setki, jak nie tysiące nowych mieszkań bez żadnej znacznej rozbudowy infrastruktury. Powstały osiedla na skrzyżowaniu  Suwalskiej i Królewieckiej, na Reszelskiej, ponad 30 bloków między Śliwową a Maślicką, na Potokowej, wielkie blokowisko Brzozowe Zacisze i pole bliźniaków i małych bloków na skrzyżowaniu Radzyńskiej i Nałęczowskiej - wylicza Wojciech Pawlak, mieszkaniec Maślic. - Od czasu, kiedy wybudowano te wszystkie bloki powstała tylko szkoła na Suwalskiej. Nie ma miejsc w żłobkach i przedszkolach. Dzieci chodzą do szkoły na drugą zmianę. Sytuacja jest tak tragiczna, że trzeba stawiać szkoły z kontenerów, bo miasto nie potrafi zagospodarować jednej działki na szkołę. Bardziej opłaca się sprzedać deweloperom. Tu warto postawić pytanie czy miasto jest dla mieszkańców, czy dla deweloperów? - oburza się.

Reklama

Ale problem nie leży tylko w braku miejsc w przedszkolach i żłobkach. - Miasto po raz kolejny chce zabudowywać tereny zielone - pomiędzy Maślicką a Królewiecką jest to w zasadzie ostatni większy kawałek zieleni - podkreśla Wojciech Pawlak.


- Ludzie od lat zabiegają o wybieg dla psów, kolejny park byłby również mile widziany. Atutem Maślic zawsze było mnóstwo zieleni, a poprzez chęć uzupełnienia kasy miejskiej, odbierana jest nam ta zaleta i popełnia się te same błędy, co na sąsiednich Stabłowicach, gdzie z osiedla postrzeganego również swego czasu jako zielone, zrobiono betonową pustynię, w dodatku bez potrzebnych usług - dodaje Tomasz Kalisiak, również mieszkaniec Maślic. 

Reklama

- Ani Maślicka, ani Królewiecka, czyli główne arterie Maślic nie zostały w żaden sposób rozbudowane. Maślicka jest w stanie tragicznym. Królewiecka jest w lepszym stanie, ale wyjechać na nią rano to masakra. Nie mamy tramwaju, autobusy przyjeżdżają losowo, więc większość z nas jeździ samochodami. A wyjazd z Augustowskiej i innych ulic trwa od 20 do 35 minut. Wielokrotnie prosiliśmy miasto o zrobienie ronda na Augustowskiej i Maślickiej, bezskutecznie. No i mamy przejazd kolejowy za N-parkiem który jeszcze skuteczniej blokuje ruch, a miasto postanowiło dodatkowo przy N-parku dać sygnalizację świetlną, żeby jeszcze bardziej zabetonować ruch Czyli jednocześnie budujemy nowe mieszkania, zwiększamy ruch, zmniejszamy przepustowość dróg, nie budujemy tramwaju i nie rozbudowujemy dróg - puentuje Wojciech Pawlak.


Problemów jest cała masa. Mieszkańcy wymieniają nawet tak prozaiczne rzeczy, jak brak koszy na śmieci czy codzienne przerwy w dostawach prądu. - A butę władz Wrocławia pokazuje dodatkowo to, że zaraz będą wybory samorządowe, a oni zrzucają na nas taką bombę - denerwuje się Wojciech Pawlak.

Reklama

 


 


 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości