Szansa na zmianę prezydenta Wrocławia w przyszłorocznych wyborach to 10 procent - ocenia serwis lokalnapolityka.pl, który opublikował dziś raport Ogólnopolskiej Grupy Badawczej na temat dolnośląskiej polityki. W których miastach mogą się zmienić prezydenci i burmistrzowie? Szczegóły znajdziecie poniżej.
- Metodologia została opracowana na podstawie danych statystycznych oraz przeprowadzanych przez nas badań. Do opracowania wykorzystaliśmy dane z wyborów samorządowych, począwszy od 2002 roku, podczas których Polacy po raz pierwszy mogli wybrać prezydenta, burmistrza lub wójta swojej miejscowości bezpośrednio w wyborach. Metodologia ta pozwala na sprawdzenie szans włodarzy miast w przyszłorocznych wyborach samorządowych - tłumaczą autorzy analizy.
- Wszystkie dane wskazują na to, że rekordowo długa kadencja samorządów będzie miała bardzo negatywny wpływ na szanse burmistrzów i prezydentów miast na reelekcję. Sytuacja gospodarcza tylko pogarsza te szanse - uważa Łukasz Pawłowski, prezes Ogólnopolskiej Grupy Badawczej.
Autorzy analizy brali pod uwagę m.in. wiek samorządowców, długość ich dotychczasowych rządów oraz wyniki wyborcze w poprzednich latach. I uznali, że na Dolnym Śląsku najmniejszą szansę na utrzymanie stanowiska ma Marek Fedoruk, burmistrz Szczawna - Zdroju. Prawdopodobieństwo, że straci on stanowisko wynosi 60 procent. W kiepskiej sytuacji są także Mirosław Graf ze Szklarskiej Poręby, Ewa Kocemba z Lubawki czy Mariola Szczęsna z Lwówka Śląskiego. Pod Wrocławiem stanowiska mogą stracić Jan Bronś (Oleśnica), Mirosław Jarosz (Sobótka) czy Bogdan Szczęśniak (Jelcz-Laskowice).
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze