Wiceprezydent Wrocławia Sebastian Lorenc senator Grzegorz Schetyna czy lider dolnośląskiej Platformy Obywatelskiej poseł Michał Jaros to tylko niektórzy kandydaci z wyborów parlamentarnych, którzy do dziś nie posprzątali po sobie banerów wyborczych we Wrocławiu. Panowie, do roboty! Mamy dość tego bałaganu!
Banery wyborcze wprost zalały w tym roku cały Wrocław. Były wszędzie - na przystankach, latarniach, płotach, a nawet... na drzewach. Część kandydatów, i tych wygranych, i tych przegranych do sprzątania po sobie ruszyło już następnego dnia po wyborach. Część jednak zupełnie nie przejmuje
Zgodnie z przepisami, pełnomocnicy wyborczy mają obowiązek usunąć bannery, hasła i plakaty w ciągu 30 dni od dnia wyborów. Jeżeli tego nie zrobią, decyzję o usunięciu takich materiałów podejmuje prezydent. Pełnomocnikowi komitetu grozi wtedy grzywna od 20 zł do 5000 zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze