Reklama

Klasyka polskiej muzyki na inaugurację nowego sezonu w Narodowym Forum Muzyki

28/09/2018 23:57

W piątek (28 września) w Narodowym Forum Muzyki miała miejsce inauguracja nowego sezonu artystycznego. Zagrano koncert, w programie którego usłyszeć można było m.in. „II Koncert skrzypcowy op. 61” Karola Szymanowskiego, a poprowadził go maestro Giancarlo Guerrero, dyrektor artystyczny NFM Filharmonii Wrocławskiej. Partię solową wykonał Nikolaj Znaider, który będzie współpracował z orkiestrą w tym sezonie jako artysta rezydent.

Giancarlo Guerrero to laureat sześciu statuetek Grammy, który w piątkowy wieczór rozpoczął drugi sezon jako dyrektor artystyczny NFM Filharmonii Wrocławskiej, w ramach którego odbędzie się 11 koncertów pod jego batutą i przed większością z nich artysta porozmawia i spotka się z publicznością.  


Dla dyrektora muzycznego Nashville Symphony kluczowa jest różnorodność. – Mamy kompozytorów Włochów, Niemców, Polaków, Amerykanów, szalonego Francuza. Tak samo jest z solistami: zagramy z wiolonczelistą, waltornistą, śpiewakami, chórem – mówi Giancarlo Guerrero. – Każdy znajdzie powód, żeby przyjść na koncert. A przede wszystkim – zaznacza maestro – repertuar wyeksponuje wirtuozerię orkiestry. Mamy niesamowicie utalentowanych muzyków – dodał.

Reklama

W tym roku maestro musiał uwzględnić w programowaniu obchody Święta Niepodległości. – Człowiek musi celebrować swoje pochodzenie. A ja jestem gościem w tym pięknym kraju – mówi dyrygent. – Poza tym jubileusz jest świetnym pretekstem, żeby grać Lutosławskiego, Chopina i innych kompozytorów, których Polacy mają w genach. Poczytuję sobie za zaszczyt być częścią tych obchodów – wyjaśnił muzyk, który osobiście poznał patrona NFM. – Kiedy Chicago Symphony Orchestra prawykonała jego „III Symfonię” pod batutą Georga Soltiego, kompozytor przyjechał na mój uniwersytet wygłosić krótki wykład – wspomina Guerrero. – Zagadnąłem go, żeby powiedzieć, że koncert bardzo mi się podobał. Podziękował. Cała rozmowa trwała może 2 minuty. Będę szczery – nie miałem pojęcia, kim był tamten kompozytor, to było w 1983 roku, byłem studentem i po prostu chodziłem na wszystkie programy. A dziś myślę sobie: spotkałem Lutosławskiego! Mam gdzieś z nim zdjęcie, pewnie u mamy – dodał.
 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości