Nawet kilka tysięcy drzew rosnących przy liniach kolejowych we Wrocławiu może wkrótce zniknąć. PKP tłumaczy to względami bezpieczeństwa, ale miasto przypomina, że wiele z nich to stuletnie okazy chroniące mieszkańców przed hałasem i spalinami. - Chcemy uratować najcenniejsze okazy, trwają rozmowy z koleją - mówi urzędnicy.
Wiadomo, że wycinka miałaby dotyczyć nawet kilku tysięcy drzew rosnących przy liniach kolejowych przebiegających przez Wrocław. Obecnie "na stole" w urzędzie jest nawet kilkanaście wniosków dotyczących wycinki w całym mieście. Chodzi m.in. o drzewa w okolicy Promenady Krzyckiej, na terenach przy Parku Pilczyckim, a także szpalery dębów na wysokości Cmentarza Osobowickiego.
- Prace obejmą wyłącznie drzewa rosnące w bezpośrednim sąsiedztwie torów, w odległości niezgodnej z przepisami o bezpieczeństwie ruchu kolejowego - wyjaśnia Marta Pabiańska z PKP PLK. Przypomnijmy, że według obowiązujących przepisów drzewa i krzewy mogą być usytuowane w sąsiedztwie linii kolejowej w odległości nie mniejszej niż 6 m od dolnej krawędzi nasypu. Wszystko, co rośnie bliżej, musi zostać usunięte.
Magistrat nie chce wycinać wszystkich drzew. Te, które są zdrowe i szczególnie cenne, miałyby zostać zachowane. W tej sprawie trwają również rozmowy z kolejarzami - Z kwestiami bezpieczeństwa nie dyskutujemy - mówi nam Natalia Prostak. - Uważamy, że to co rośnie do 6-10 m, ale - od toru kolejowego - i to co bezpośrednio zagraża infrastrukturze i bezpieczeństwu pasażerów, powinno zostać przez PKP wycięte. Ale równocześnie uważamy, że drzewa szczególnie cenne albo będące w stanie zdrowotnym bardzo dobrym, po wcześniejszym przebadaniu i ocenie eksperckiej, powinny być właściwie pielęgnowane i ocalone od wycinki - dodaje urzędniczka.
Według magistratu drzewa te stanowią naturalną osłonę od ruchu kolejowego, a także chronią Wrocławian przed zanieczyszczeniami. - Odbyły się już spotkania z PKP, rozmawiamy, by wypracować dobre rozwiązanie - słyszymy.
Wszystkie decyzje administracyjne dotyczące planowanej wycinki mają zapaść prawdopodobnie wiosną tego roku. - Decyzje administracyjne dotyczące planowanych przez PKP wycinek drzew przy torach kolejowych zapadają na bieżąco, jak tylko trafia do nas kompletna dokumentacja. Zależy nam żeby ocalić jak najwięcej cennych drzew a jednocześnie zapewnić bezpieczeństwo dla ruchu kolejowego. Część wniosków dotyczących wycinki zostało już zaopiniowanych, zajmujemy się pozostałymi - dowiadujemy się od Bartłomieja Świerczewskiego, zastępcy dyrektorki Departamentu Zrównoważonego Rozwoju w Urzędzie Miejskim we Wrocławiu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ludzie!!! Czy Wy wiecie w tej Redakcji, jak kłamiecie!!! Przecież te zdjęcia pokazują drzewa rosnące przy cmentarzu Osobowickim a tam są pokazane tory tramwajowe nie kolejowe!!!
Szyny se powycinajcie a nie drzewa.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.