Pierwszy dzień roboczy funkcjonowania nowej organizacji ruchu związanej z remontem wiaduktów na Brochowie przyniósł kierowcom to, czego najbardziej się obawiali – ogromne korki. Zator utrzymywał się praktycznie przez cały dzień, a najbardziej dotkliwie odczuli go mieszkańcy Księża próbujący dostać się do centrum Wrocławia.
Od soboty (9 maja) zamknięty jest przejazd przez ulicę Gazową – to pierwszy etap dużej inwestycji obejmującej remont dwóch wiaduktów w ciągu ul. Gazowej. Według zapowiedzi miasta, etap ten ma potrwać do końca sierpnia, a całe zadanie – wraz z przebudową skrzyżowania na rondo – do końca roku.
Na skrzyżowaniu ul. Konduktorskiej z ul. Buforową możliwy jest tylko skręt w prawo. Z kolei na skrzyżowaniu Karwińska – Opolska – Krakowska zmieniono organizację ruchu: prawy pas Karwińskiej służy teraz do skrętu w prawo (wyjazd z miasta), jazdy na wprost (w stronę dawnej Pralni) oraz do skrętu w lewo w stronę centrum, a lewy pas przeznaczono wyłącznie do skrętu w lewo.
W przeciwnym kierunku – przy powrocie z centrum – jeden pas ul. Krakowskiej obsługuje teraz wszystkie manewry: skręt w prawo w Karwińską, skręt w lewo do dawnej Pralni oraz wyjazd z miasta. Dojazd do Brochowa od strony centrum wyznaczono ul. Buforową, na której skorygowano programy sygnalizacji świetlnych między ul. Malinowskiego i Sarnią, by ułatwić wyjazd z miasta.
Poranny szczyt: korek już od Radwanic
Pierwszy, roboczy poranek w poniedziałek, 11 maja, po wprowadzeniu zmian potwierdził obawy kierowców. Nowa sygnalizacja świetlna na Karwińskiej sprawiła, że korek w stronę centrum Wrocławia ustawił się już w połowie Radwanic. Zator nie był tylko „porannym pikiem” – utrzymywał się niemal przez cały dzień. Około godziny 17.30, kolejka samochodów na dojeździe do skrzyżowania z Karwińską sięgała ulicy Zagłębiowskiej.
Rano większy ruch odnotowano również na ulicach Buforowej i Bardzkiej, które „odczuły” wzmożony ruch z ulicy Konduktorskiej.
Popołudniowy dramat od centrum
O ile rano nie było wielki problemów z wyjazdem z miastem, czy jazdą z centrum w kierunku Brochowa, to koszmar rozpoczął się w popołudniowym szczycie. Tu już wcześniej nie brakowało korków, po zmianach na kluczowym skrzyżowaniu, po godzinie 15 korek na ul. Krakowskiej w kierunku Brochowa i Siechnic zaczynał się już przy Leroy Merlin. Równie trudna sytuacja panowała na al. Armii Krajowej, gdzie przed zjazdem „ślimakiem” na Krakowską zator ciągnął się aż od ul. Bardzkiej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Niezbyt mądrzy ci wszyscy ludzie, którzy tkwią w autach zamiast przesiąść się do tramwaju, nie współczuję.
Niezbyt mądrzy ci wszyscy ludzie, którzy tkwią w autach zamiast przesiąść się do tramwaju, nie współczuję.