Wrocławska policja już od dwudziestu dni próbuje ustalić, kto ukradł tablice rejestracyjne z zaparkowanego przy ul. Grabiszyńskiej samochodu należącego do Ukrainki, a na jego karoserii farbą wypisał hasła "Na front". O sprawcach wciąż nie wiadomo nic. - Jak tak dalej pójdzie, sprawę trzeba będzie umorzyć - nieoficjalnie słyszymy od policjantów.
- Sprawa jest w toku. Jeśli sprawcy zostaną złapani, to na pewno będziemy się tym chwalić - powiedziała portalowi TuWroclaw.com Aleksandra Freus z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. To samo zdanie słyszymy od policjantów już od połowy września.
Prokuratura, która nadzoruje śledztwo w tej sprawie też odmawia jakichkolwiek informacji. Prokurator Karolina Stocka-Mycek przekazuje jedynie, że śledztwo jest prowadzone w kierunku czynów z art. 306c § 1 Kodeksu Karnego. Przepis ten mówi, że kradzież tablic rejestracyjnych to przestępstwo. Jest zagrożone karą więzienia od 3 miesięcy do 5 lat. Więzienie to jedyna możliwa kara. Sąd nie może zamienić jej na grzywnę czy prace społeczne. Ale oczywiście karę pozbawienia wolności może zawiesić.
Pod warunkiem, że schwyta się sprawców. Tymczasem od policjantów słyszymy, że tak naprawdę nie wiedzą o nich nic. - Jak tak dalej pójdzie, sprawę trzeba będzie umorzyć - przyznają szczerze.
Samochód należący do Ukrainki został zniszczony w nocy z 14 na 15 września. Auto stało w miejskiej strefie parkingowej przy ul. Grabiszyńskiej, tuż obok skrzyżowania ze Szpitalną. W tym miejscu nie ma miejskiego monitoringu. Kamery są za to na sąsiednich skrzyżowaniach - z Kolejową i z Pereca, a także przy Zaporoskiej. Czy udało się zdobyć te nagrania? Czy widać na nich osoby, które w środku nocy dłużej przebywały w miejscu, gdzie dokonano przestępstwa? Policja odmawia odpowiedzi na te pytania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ukrainka "z Wrocławia"? :-o
No właśnie
Kiedyś była taka formacją jak Milicja Obywatelska i oni potrafili złapać każdego teraz ciapy kota na podwórku nie sayw stanie złapać. Wszystko schodzi na psy