Decyzja o tym, że nie będziemy w środę blokowali wjazdów do Wrocławia zapadła o pierwszej w nocy - mówi portalowi TuWroclaw.com Andrzej Wojteczek, lider strajku rolników pod Wrocławiem. Dodaje, że w okolicach Wrocławia rolnicy nie będą blokowali dróg także w kolejnych dniach. - Zdecydowaliśmy się na inną formę protestu. Nie chcemy uciążliwości dla mieszkańców.
Rolnicy planowali na dziś blokady m.in. Autostradowej Obwodnicy Wrocławia, wschodniej obwodnicy, autostrady A4 oraz wjazdów do miasta od strony Jagodna, Zakrzowa czy Wojnowa. Traktory miały się tam pojawić o 6 rano i zostać aż do 9 marca. Rolnicy nie zjawili się jednak w żadnych z tych miejsc.
- O pierwszej w nocy zdecydowaliśmy, że blokad nie będzie. To nie była łatwa decyzja, głosy były podzielone. Nie jesteśmy partią, u nas nie decydują władze. Każdy głos się liczy. Wielu kolegów chciało kontynuować blokady, a nawet je zaostrzać. Inni przekonywali, żeby protestować inaczej - opowiada nam Andrzej Wojteczek. - Nie przerywamy strajku, nie rezygnujemy z postulatów. Zmieniamy tylko formę. Zdecydowaliśmy się na oflagowanie traktorów, maszyn i naszych samochodów. Będzie też zielone miasteczko przed Sejmem. Ale nie będzie już uciążliwości dla mieszkańców - obiecuje lider wrocławskiego strajku.
- Decyzja nie jest bezterminowa. Co będzie dalej, zobaczymy. Nie wykluczamy, że wrócimy do blokad, jeśli nasze postulaty nadal nie będą spełniane. Ale decyzję o dalszej formie protestu podejmiemu najwcześniej po 8 marca - zapowiada Andrzej Wojteczek. Od 6 do 8 marca będzie trwało posiedzenie Sejmu - rolnicy zamierzają być w tych dniach przy Wiejskiej w Warszawie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze