Reklama

Miasto nasyła na kierowców policję, ale znaków na al. Wielkiej Wyspy nie zmieni

30/05/2023 16:02

Choć ponad 2 tygodnie po otwarciu pierwszego odcinka tzw. alei Wielkiej Wyspy kierowcy nadal nagminnie nie podporządkowują się nowej organizacji ruchu, która znacznie utrudniła dojazd na Sępolno, miejscy urzędnicy ze zmian wycofywać się nie zamierzają. Co więcej, wysyłają na miejsce policję, by ta dyscyplinowała kierowców.

Chodzi o najpopularniejszy "od zawsze" wjazd na Sępolno - ulicą Dembowskiego. Dotąd kierowcy wjeżdżający nią od strony ulicy Tramwajowej jechali prosto. Teraz to zabronione. Przed skrzyżowaniem z tzw. aleją Wielkiej Wyspy pojawił się znak nakazując skręt w prawo - w stronę ulicy Olszewskiego. I tak, kierowcy chcący dotrzeć na Sępolno, trafiają na Biskupin. Przynajmniej w teorii, bo zdecydowana większość z nich nowych znaków nie przestrzega. Jak policzyliśmy, już pierwszego dnia po zmienie organizacji ruchu na sto samochodów aż 95 jechało "po staremu", czyli wbrew znakom. Dziś, ponad dwa tygodnie po otwarciu skrzyżowania Dembowskiego z AWW nic się w tej kwestii nie zmieniło. Kierowcy mają znaki w głębokim poważaniu, omijają ustawione na skrzyżowaniu barierki, a na Facebooku skrzykują się, planując wspólną interwencję w ratuszu.


Proszą o pomoc także miejscową radę osiedla, ale ta - zdominowana przez radnych wiązanych ze środowiskiem Jacka Sutryka - na zaczepki mieszkańców nie reaguje. Również nam przewodniczący zarządu osiedla Mariusz Krajewski nie odpisał na pytania związane z problemem organizacji ruchu w tym miejscu, a prośby o kontakt telefoniczny zbagatelizował.

Reklama


Tymczasem policja potwierdza, że już od pierwszych dni pojawia się w tym miejscu regularnie. Miejscy urzędnicy nie ukrywają, że to po ich zawiadomieniu. Mandat za złamanie nowego zakazu to 250 złotych, do tego 5 punktów karnych.


Ratusz chce dyscyplinować kierowców, bo choć nowa organizacja ruchu utrudniła życie mieszkańcom, zmieniać jej nie zamierzają. Taka stanowcza deklaracja padła podczas ostatniego posiedzenie komisji bezpieczeństwa ruchu drogowego we wrocławskim ratuszu. Wydział Inżynierii Miejskiej podczas narady urzędniczej zakomunikował, że utrzymanie obecnych znaków jest "konieczne ze względu na przepustowość objazdową i komunikacje miejską". O co chodzi, tłumacząc urzędnicze słowa na polski? O to, by wymusić na kierowcach korzystanie z tzw. alei Wielkiej Wyspy, a nie ulicy Tramwajowej (na której ustawiono teraz bardzo krótki cykl zielonego światła). Urzędnicy obawiają się, że zmiana tej zasady mogłaby zakorkować otwarty przed dwoma tygodniami fragment alei.

Reklama

Dla kierowców, którzy liczą na to, że zmiany są tylko czasowe i znikną po otwarciu całej alei, nie mamy dobrych wiadomości. Taka organizacja ruchu ma pozostać w tym miejscu już na stałe.


 


m

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości