Coraz to nowe daniny publiczne narzucane przez wrocławski magistrat, przyjmujące postać kuriozum, jak np. podatek deszczowy, podwyżki cen biletów MPK oraz za inne usługi świadczone przez gminne przedsiębiorstwa świadczą o kiepskiej kondycji finansowej Wrocławia. Władze jednak wydają sobie nic z tego nie robić i nadal beztrosko wydają publiczne pieniądze na inwestycje, których zasadność wydaje się wątpliwa. A pieniądze przed zbliżającym się ESK można wydać w mądrzejszy sposób.
Mowa tu o centrum biblioteczno - kulturalnym, mającym powstać przy ul. Bolesława Krzywoustego 246 na Psim Polu, kosztem 6,9 milionów złotych. Inwestycja ma powstawać w ramach projektu Europejska Stolica Kultury 2016, a przewidywalny czas oddania obiektu to końcówka 2015 roku. Obecnie w mieście funkcjonują już podobne tego typu inicjatywy, jak np. Mediateka. Działają również instytucje wspomagające inne gałęzie kultury, dotowane ze środków miejskich.
− Powstanie tego centrum sprawi, że Psie Pole przestanie być kulturalną pustynią − mówi Andrzej Ociepa , dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej we Wrocławiu.
Czy nie lepiej jednak, aby mieszkańcom tej części miasta oddać ich pieniądze ściągane od nich w różny sposób i pozwolić im samym zadecydować jakiego rodzaju rozrywki kulturalnej sobie życzą? Poza tym skoro do tej pory żadna tego typu instytucja w tamtym obrębie nie działa, to znaczy, że może nie jest potrzebna? Życie kulturalne zazwyczaj toczy się w ścisłych centrach miast, tak jest na całym świecie.
Tymczasem Wrocław nie ma żadnego ciekawego festiwalu muzycznego, mogącego przyciągnąć młodych i dynamicznych ludzi, co jest wstydem w obliczu tytułu ESK 2016. Świetna okazja w postaci przejęcia od Krakowa Selector Festiwal przeszła ekipie prezydenta Rafała Dutkiewicza koło nosa.
A przecież tego typu przedsięwzięcie kosztowałoby mniej niż budowa centrum przy ul. Krzywoustego i na dodatek przy odpowiedniej promocji i wsparciu sponsorów miałaby duże szanse na siebie zarobić i przynieść zysk, o czym w wypadku Centrum Biblioteczno − Kulturalnego można tylko pomarzyć. A młodzi wrocławianie jeżdżą zasilać swoimi funduszami wydarzenia w innych częściach Polski, np. w Katowicach, gdzie doskonale wiedzą jak przyciągnąć fanów kultury na poziomie, odzwierciedlającej światowe trendy.
− Chcemy w erze telewizji i smartphonów przybliżać ludziom literaturę − zaznacza Anna Szarycz, wiceprezydent Wrocławia. Szanowna. A co Wy sądzicie o pomyśle budowy nowego centrum biblioteczno-kulturalnego na Psim Polu?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze