Wakacje wakacjami, ale i latem Polak walczy „za wolność naszą i waszą”. Nie odpuszcza. Tak samo jak wrocławianie nie odpuszczają śledzenia miejskiej rzeczywistości, która coraz bardziej ich przytłacza. A teraz jeszcze się dowiedzieli, że z prezydentem umawiali się na coś, na kolejną kadencję?!
Każdego dnia miliony internautów publikują swoje opinie w sieci, głównie w mediach społecznościowych. Nawet Chuck Norris nie jest w stanie wszystkich przeczytać. Dlatego postanowiliśmy zatrudnić mistrza tuTremo (Paul Tremo - najsłynniejszy polski kucharz, nadworny kuchmistrz króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, przygotowujący m.in. menu na obiady czwartkowe), który co kilka dni będzie wyławiał te, naszym zdaniem najciekawsze, dotyczące nie tylko politycznego życia Wrocławia. I z tych składników przyrządzał „Mielone z sieci”. Dziś kolejna porcja.
Powiem Państwu, że nie drążyłem tematu, bo w taki upał, w kuchni, człowiek nie ma siły „drążyć” nawet warzyw, ale nie ukrywam, że lekko zaskoczony byłem. Polak o wolność gotów się bić zawsze i wszędzie. Bem i Kościuszko mają zacnych następców. A ponieważ w tym czasie w Turcji był też pewny mój znajomy, więc wszystko wygląda bardzo prawdopodobnie, bo człek to charakterny i wie o co kaman na tym świecie. No, no…

A we Wrocławiu politycy raczej nie odpoczywają. Może trochę, ale przy każdej okazji dają o sobie znać. Tak jak Grzegorz Schetyna, który ostatnio może i pozostaje w cieniu, ale na emeryturę się nie wybiera. Choć tym razem okazał się atrakcją wakacyjną, jak sam twierdzi, typu potwór z Loch Ness.
Teraz jednak nie będzie wcale wakacyjnie, bo we Wrocławiu lekki popłoch. Otóż Jacek Sutryk zakomunikował, że chce powalczyć o następną kadencję, bo na coś się umawiał z wrocławianami. Obecnie trwają poszukiwania tych, którzy byli stroną umowy, bo ludzie patrzą na siebie nieufnie i jeden drugiego zaczepia: Pan/Pani się umawiał(a)? No i jeśli to ten program, który zawierał większość obietnic poprzednika, czyli Rafał Dutkiewicza i spojrzy się na tempo realizacji, to 10 lat stanowczo za mało. Tyle ludzie to nawet w Japonii nie żyją…

Ale to tempo takie spowolnione, bo pan prezydent zajęty i ostatnio był „w molo”. No co się Państwo dziwią? Nie wiem jak, ale musiał jakość wejść w tę sopocką konstrukcję… A tak przy okazji to na wakujący stołek wiceprezydenta może by zatrudnić prof. Jana Miodka? Radni prezydenta sadzą ortografy, sam prezydent też coś polonistycznie rozkojarzony. Ci, którzy nie wierzą, że można być „w molo”, proszę kliknąć w obrazek.
A gdy prezydent był „w molo”, to mieszkańcy jego ulubionego osiedla ciągle aktywni i oni pamiętają na co się umawiali. Tylko oni. Poza tym, przyznam, że jestem pełen podziwu dla wrocławian z tego rejonu miasta. Oni jak nic, kiedyś wywalczą sobie niepodległość, bo we Wrocławiu chyba nic nie wywalczą.

Ciekawe, czy o to walczyli mieszkańcy tego rejonu miasta?

A pani Małgorzacie, która też chciałaby o coś powalczyć, chciałbym przypomnieć, że pan prezydent od niedawna miększa na Sępolnie, a jak wszyscy wrocławianie z dziada, pradziada wiedzą, oba osiedla nie przepadają za sobą. Więc teraz elita jest po sąsiedzku.

Tak natomiast wygląda „elitarny” przystanek w mieście, o czym uprzejmie donoszą internauci.

Cieszy mnie natomiast, że Wrocław pamięta o swoich wybitnych mieszkańcach. Dwustu lat, panie Zdzisławie!

Natomiast już nikt nie ma prawa pamiętać, jak kiedyś wyglądał Kozanów. Dobrze, że zostały stare fotografie.

Za co cenię wrocławian? Też za swoiste poczucie humoru…

Smacznego!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze