Wielka reforma MPK ze względu na byłego dyrektora kina – donoszą internauci. A w sieci także o tym, że kot spowalnia negocjacje w sprawie wspólnego biletu, Śląsk na dnie, w Platformie kłótnia o media, magistrat ma już podejrzanych w sprawie siedmiu śniętych ryb w fosie, a prezydent skacze…
Każdego dnia miliony internautów publikują swoje opinie w sieci, głównie w mediach społecznościowych. Nawet Chuck Norris nie jest w stanie wszystkich przeczytać. Dlatego postanowiliśmy zatrudnić mistrza tuTremo (Paul Tremo - najsłynniejszy polski kucharz, nadworny kuchmistrz króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, przygotowujący m.in. menu na obiady czwartkowe), który co kilka dni będzie wyławiał te, naszym zdaniem najciekawsze, dotyczące nie tylko politycznego życia Wrocławia. I z tych składników przyrządzał „Mielone z sieci”. Dziś kolejna porcja.
Kto by przypuszczał, że pewna zmiana personalna w MPK wzbudzi tyle szumu w internecie. Może dlatego, że mówimy o jednej z bardziej zadłużonych spółek miejskich w mieście, która według twierdzeń prezydenta ma problemy finansowe. A mowa o tej nominacji.

Komentarz jeden już Państwo poznali, że bez konkursu. A co to skoki narciarskie, że jakieś konkursy komuś chodzą po głowie? To jest miejska polityka, która służy politykom i ich ludziom. Pan Jarosław musi być kimś znacznym, bo w poniższych komentarzach polecam przyjrzeć się strukturze MPK jaka tam była zanim powstał pomysł zatrudnienia byłego dyrektora kina.

Natomiast, gdy na widnokręgu pojawiła się postać Jarosława Perduty, nagle struktura spółki uległa zmianie. Na bogato. Sami się w kuchni zastanawiamy o co chodzi, że bieda w MPK, ale na dyrektorów nigdy nie braknie. Może chodzi o realizację słynnego powiedzenia „kto bogatemu zabroni”.

Ale żeby nie było, że we Wrocławiu tylko bez konkursu. Tu ewidentnie nie było „potrzebującego”… Chyba, że wygra konkurs.

A o „sukcesach” w innych miejskich spółkach, gdzie kasa leje się grubym strumieniem „ z siłą wodospadu”, nawet powstają wiersze. Ludzie od pradziejów w sztuce odnajdywali pocieszenie.

Ostatnio powrócił temat zatrutej Odry. Co skwapliwie podchwycili miejscy urzędnicy i po długich poszukiwaniach w miejskiej fosie znaleźli 7 martwych ryb. Pandemia z epidemią razem wzięte! Ruszyło nawet „dziennikarskie” śledztwo w reżimowych mediach ratusza. I szybko znaleźli podejrzanych. Dość dziwnych… Choć o tym, że prezydent nie ma dobrych notowań u naszych zachodnich sąsiadów to i owo w kuchni słyszeliśmy. Ale żeby aż tak prawie otwarcie sugerować, że to Niemcy… Ziobryści by się nie powstydzili.

Nieco więcej wiemy też o sprawie wspólnego biletu na komunikację miejską i pociąg. Dlaczego nie może dojść do porozumienia wyjawił Tymoteusz Myrda, członek zarządu województwa, podczas radiowej debaty.

I gdy źle się dzieje w państwie wrocławskim, pana prezydenta nadal nie opuszcza dobre samopoczucie. Cieszy się szczęściem swoich obywateli… Choć nie wszyscy obywatele podzielają ten optymizm.

Ale przede wszystkim Jacek Sutryk żyje w podskokach. I jest w doskonałej formie.
A i we wspierającej prezydenta Wrocławia Platformie Obywatelskiej dochodzi do spięć ideologicznych. Jedni się cieszą, że trwa dyskusja, inni raczej są zwolennikami ostatecznych rozwiązań i wykluczeń.

Jak człowiek czyta wystąpienia prezydenta Wałbrzycha, to jakoś mu w ręce wpadają takie historyczne fotografie…

Mnie osobiście, to taka refleksja osobista na koniec, najbardziej cieszy, że wrocławianie pamiętają o postaciach, które miały niebagatelne znaczenie w historii tego miasta.

Smacznego!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze