Ukraina upomina się o młodych mężczyzn, którzy - zamiast walczyć o swój kraj - wyjechali z niego. - Jeśli ci ludzie uważają, że ktoś tam, daleko na froncie, walczy i oddaje swoje życie za to państwo, a ktoś posiedzi za granicą, a przy tym będzie otrzymywać od państwa usługi, to tak to nie działa – ogłosił minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba. Szacuje się, że we Wrocławiu może przebywać nawet kilkadziesiąt tysięcy Ukraińców w wieku poborowym.
Minister Dmytro Kułeba zapowiedział "sprawiedliwe podejście do mężczyzn w wieku mobilizacyjnym", zarówno tych przebywającyh na Ukrainie, jak i za granicą. - Jeśli ci ludzie uważają, że ktoś tam, daleko na froncie, walczy i oddaje swoje życie za to państwo, a ktoś posiedzi za granicą, a przy tym będzie otrzymywać od państwa usługi, to tak to nie działa – napisał na portalu X.
Decyzja nie oznacza na razie nakazu powrotu do kraju. Ale od wczoraj mężczyźni w wieku 18-60 lat niczego nie załatwią już w żadnym z ukraińskich konsulatów, także w tym we Wrocławiu, zanim nie uregulują swojej sytuacji w systemie mobilizacyjnym i nie wpiszą się do specjalnego rejestru osób, które mogą zostać powołane do wojska. Taki obowiązek wprowadziła nowa ustawa, która weszła w życie na Ukrainie.
Co to oznacza w praktyce? To, że jeśli Ukraińcom przebywającym na przykład w Polsce skończy się ważność paszportu, to - aby ją przedłużyć - będą musieli wybrać się na Ukrainę. A będąc w kraju, mogą zostać wcieleni do armii walczącej z rosyjskim najeźdźcą.
Jak wielu Ukraińców mieszkających we Wrocławiu dotyczy ta decyja? Szacuje się, że może chodzić nawet o kilkadziesiąt tysięcy osób, choć dokładnych danych nie ma. We Wrocławiu mieszka obecnie około 150 - 180 tysięcy Ukraińców (80 tysięcy przyjechało tu po wybuchu wojny, pozostali - już wcześniej). Z tej grupy nawet jedną czwartą mogą stanowić mężczyźni w wieku poborowym. Ich wyjazd może mocno zachwiać rynkiem pracy we Wrocławiu - młodzi Ukraińcy masowo pracują w mieście np. jako budowlańcy, kurierzy czy kierowcy taksówek na aplikację.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze