Już 76 wspólnot mieszkaniowych i domów jednorodzinnych we Wrocławiu musiało płacić za śmieci aż dwa razy więcej niż inni. Wyższa stawka to kara. Dostają ją ci, którzy nie sortują śmieci. Urzędnicy nie wnikają, który z sąsiadów ma w nosie obowiązujące zasady. Obowiązuje odpowiedzialność zbiorowa - podwyżki naliczają wszystkim.
Pierwsze ostrzeżenie to pomarańczowa naklejka z napisem "eko alarm" - pojawia się na kontenerze na odpady. Oznacza, że firma odbierająca śmieci może zacząć je przyjmować jako niesegregowane. Powiadomi wtedy o tym miasto i właściciela nieruchomości.
A konsekwencje są poważne. We Wrocławiu za śmieci płacimy od osoby zamieszkującej w danym lokalu. Za każdego mieszkańca to 42,24 zł miesięcznie. Ale pod warunkiem, że śmieci są sortowane. To znaczy, że do żółtych kubłów wrzucane są plastiki, metale czy kartonowe pojemniki po napojach, do zielonych - szkło, do brązowych - bioodpady, a do niebieskich - papier. Tylko pozostałe śmieci mogą trafiać do czarnych kubłów na odpady zmieszane.
A co jeśli te zasady są łamane? Firma odbierająca odpady najpierw na kubłach umieszcza ostrzegawcze naklejki. Jeżeli to nie poskutkuje, rusza specjalna procedura, w której właściciel nieruchomości może aktywnie brać udział włącznie ze złożeniem odwołania od decyzji. W jej efekcie miasto podnosi w danym miejscu opłatę za gospodarowanie odpadami - za śmieci trzeba odtąd płacić nie 42,24 zł, ale aż 82,48 zł. miesięcznie od każdej osoby. Nikt natomiast nie prowadzi śledztwa, który z sąsiadów nie sortował śmieci. Konsekwencje ponoszą wszyscy, którzy korzystają z danego kontenera na odpady.
- W zakresie nieselektywnej zbiórki odpadów dotąd wydanych zostało 76 decyzji określających wysokość opłaty z zastosowaniem stawki opłaty podwyższonej - przekazał nam Mikołaj Czerwiński z Urzędu Miejskiego Wrocławia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ekologia służy do dymania frajerów z kasy a nie do ochrony środowiska. Dlatego przy każdej okazji należy gonić ekooszołomów w diabły.
Co za prymitywne i egoistyczne myślenie, zgroza!
To niestety prawda.
Szanowny Redaktorze. Pisząc ten artykuł powinien się Pan pokusić o komentarz z wypowiedzią prawnika, czy taka zbiorowa odpowiedzialność bez wskazania sprawcy jest dopuszczalna. Wg mojej wiedzy, będzie to bezprawie. Stara rzymska zasada mówi, że winę TRZEBA UDOWODNIĆ, czyli jestem niewinny dopóki nie udowodni mi się tego
Dokładnie !
A może by tak zrezygnować z tej fikcji z sortowaniem śmieci przez mieszkańców- tylko postawić na profesjonalne sortownie
Fajnie tylko starsze kamienicę nie mają miejsca na 10 kubłów w mieszkaniu i tak to wszystko trafia do jednej śmieciary
Pojemniki na śmieci stoją luzem bez wiat ,każdy wrzuca co chce i gdzie chce i ja segregując śmieci mam za to płacić, a może mam nie spać i siedzieć w oknie całymi dniami bo gmina ma wywalone na to i każe płacić, to czyste oszustwo i wyzysk
Na tej „ekologi” zarabiają Ci co maja na niej zarobić, a płaca wszyscy - sami sobie to zgotowaliśmy, to unijne przepisy - a właściwie dopiero ich początek, poczekajcie na nakaz termomodernizacji domów
Jak by mi dali 100% podwyzszki , to by se sami segregowali
Ha,ha 41,24 PLN za osobe-piszcie sumiennie !!!!!
Ekologia służy do dymania frajerów z kasy a nie do ochrony środowiska. Dlatego przy każdej okazji należy gonić ekooszołomów w diabły.
Co za prymitywne i egoistyczne myślenie, zgroza!
To niestety prawda.