Pas ruchu dla rowerzystów na remontowanej ul. Świdnickiej został poprowadzony po dziurawym torowisku pomiędzy szynami tramwajowymi. Kąt najazdu na szyny jest bardzo mały, przez co łatwo o upadek. A pasem tym jeżdżą także samochody. Rowerzyści alarmują, że jest skrajnie niebezpiecznie, ale urząd nie zmieni organizacji ruchu w tym miejscu.
Niebezpiecznie na ul. Świdnickiej. Szczególnie dużą ostrożność podczas przejeżdżania przez remontowany odcinek muszą zachować rowerzyści. Droga rowerowa na wlocie ze skrzyżowania ulic Piłsudskiego i Świdnickiej poprowadzona jest torowiskiem tramwajowym a kilka metrów za przejściem dla pieszych wraca na pasy ruchu przy Arkadach. Rowerzyści dzielą tę trasę z kierowcami samochodów. Przebieg drogi rowerowej zmusza rowerzystów do przejeżdżania przez szyny pod bardzo małym kątem. Koło jednośladu może wpaść w rowek szyny lub szczelinę pomiędzy szynami a dziurawą nawierzchnią i spowodować upadek. Taka organizacja ruchu tymczasowego z pewnością nie jest dobrą promocją roweru jako doskonałego środka komunikacji w mieście.
- To kolejny raz gdy organizacja ruchu zastępczego naraża rowerzystów na duże niebezpieczeństwo. Sygnalizowaliśmy ten problem wielokrotnie, ale najwyraźniej nikt nad tym nie panuje. Czy naprawdę musimy czekać aż komuś stanie się krzywda? - pyta Jakub Nowotarski z Akcji Miasto.
Na niebezpieczeństwo zwracają uwagę rowerzyści, jednak wrocławscy urzędnicy nie zamierzają wprowadzić żadnych zmian. Elżbieta Maciąg z wydziału inżynierii miejskiej ratusza informuje, że sygnalizacja świetlna dla prawego pasa ruchu przeznaczonego dla rowerzystów jest ustawiona tak, aby rowerzyści jadący od ul. Powstańców Śląskich w kierunku centrum dostawali zielone światło wcześniej: - Umożliwia to rowerzystom oczekującym w śluzie start przed samochodami i tym samym zapewnia swobodę w zakresie wyboru toru jazdy - mówi Maciąg i dodaje, że ta organizacja ruchu będzie obowiązywała tylko około 3 tygodni. Po tym czasie rowerzyści mają korzystać z pasa ruchu dotychczas przeznaczonego dla nich.
- To jest po prostu skrajnie niebezpieczne i doskonale wie to każdy, kto jeździ po mieście rowerem. I to też pokazuje, że urzędnicy nawet nie zobaczyli tego miejsca z bliska, tylko podejmowali nieodpowiedzialne decyzje zza biurka - grzmi Nowotarski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze