Reklama

O tej chorobie słyszał chyba każdy. Co Alzheimer robił we Wrocławiu?


Jego nazwisko zna dziś cały świat, ale mało kto wie, że ostatni rozdział swojego życia ten genialny badacz zapisał właśnie we Wrocławiu. Profesor Alois Alzheimer przyjechał tu z wielkimi nadziejami, aby objąć prestiżowe stanowisko i rozwijać nowatorskie metody leczenia chorób umysłu. Niestety, wrocławski epizod uczonego okazał się niezwykle krótki i zakończył się tragicznie.


Kiedy na początku XX wieku niemiecki psychiatra i neuropatolog jako pierwszy opisał specyficzną chorobę otępienną kory mózgowej, nie wiedział jeszcze, że wkrótce zostanie ona nazwana od jego nazwiska. Diagnoza postawiona po wieloletnich badaniach mózgu pacjentki Auguste Deter przyniosła mu ogromny rozgłos w świecie medycyny. W lipcu 1912 roku król Prus Wilhelm II oficjalnie mianował go profesorem psychiatrii Uniwersytetu Wrocławskiego (wówczas Breslau), otwierając przed nim zupełnie nowe, obiecujące perspektywy w naszej aglomeracji.

Fatalna podróż i wrocławska klinika

Zanim jednak słynny lekarz na dobre rozpoczął swój wrocławski etap, los okrutnie z niego zakpił. Podczas długiej, wyczerpującej podróży z Monachium do Wrocławia, profesor nabawił się bardzo ciężkiej infekcji. Zwykłe przeziębienie i angina szybko przerodziły się w groźne powikłania, z którymi uczony miał się borykać już do końca swoich dni. Mimo stale pogarszającego się stanu zdrowia, zapalenia wsierdzia i niewydolności nerek, Alzheimer z pasją rzucił się w wir pracy akademickiej.

Reklama

Objął on kierownictwo nad nowoczesną i gigantyczną jak na tamte czasy Kliniką Psychiatryczną i Chorób Nerwowych, usytuowaną przy ówczesnej Auenstraße, czyli dzisiejszej ulicy Bujwida. Placówka, zrywająca z przestarzałym modelem więziennej izolacji pacjentów, dysponowała 84 łóżkami, pięknymi ogrodami terapeutycznymi i zapleczem badawczym, w którym profesor mógł kontynuować analizy mechanizmów ulatującej ludzkiej pamięci. 

Wrocławskie marzenie uczonego o stworzeniu tu wybitnego ośrodka badawczego trwało zaledwie trzy lata. Postępująca infekcja zaatakowała serce, przez co genialny umysł z każdym miesiącem słabł fizycznie. Alois Alzheimer zmarł w grudniu 1915 roku, mając zaledwie 51 lat. Został pochowany we Frankfurcie nad Menem obok swojej przedwcześnie zmarłej żony, a we Wrocławiu przez dziesięciolecia powoli zacierano ślady po jego obecności. Dopiero w 1995 roku, z inicjatywy polskich i niemieckich środowisk medycznych, na ścianie wrocławskiego domu, w którym spędził ostatnie lata życia, odsłonięto dwujęzyczną tablicę pamiątkową.

Reklama

Co dziś mieści się w willi Alzheimera?

Dom wybitnego naukowca stoi do dziś i służy niezwykle szlachetnej sprawie, wpisując się w medyczne dziedzictwo tego adresu. Historyczna willa rodziny profesora, znajdująca się w bezpośrednim sąsiedztwie dawnej kliniki, zlokalizowana jest przy ulicy Bujwida 42. Niegdyś mieścił się tu zwykły, miejski żłobek, ale dziś ten neogotycki budynek znów służy pomocy chorym. 

Obecnie znajduje się tam Hospicjum dla Dzieci im. Jana Pawła II "Dom Nadziei", prężnie prowadzone przez wrocławską fundację. Co ciekawe, instytucja ta została w dużej mierze uruchomiona dzięki finansowemu wsparciu polskiej pływaczki, Otylii Jędrzejczak, która kilka lat wcześniej przekazała na ten cel środki ze zlicytowania swojego jedynego, złotego medalu olimpijskiego. Z kolei na pobliskim Ołbinie, przy ulicy Gdańskiej, można podziwiać potężny, mural, na którym artyści postanowili uwiecznić właśnie słynną willę doktora Alzheimera, by ocalić wrocławskie wątki tej niezwykłej historii od zapomnienia.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/05/2026 16:57
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości