W poniedziałek zaczyna się nowy rok akademicki. We Wrocławiu pojawi się około 100 tysięcy studentów. Szacuje się, że nawet kilkanaście tysięcy z tej grupy korzysta na co dzień z samochodów. I nawet tyle dodatkowych aut od października może pojawić się na naszych ulicach. W tym roku może to oznaczać kompletny paraliż. Zawsze władze Wrocławia starały się, by najbardziej uciążliwe remonty skończyły się przed 1 października. W tym roku coś poszło jednak nie tak. Na studentów czeka rozkopane miasto.
Przynajmniej kilka inwestycji utrudniających jazdę po mieście miała zakończyć się już dawno, ale wynajęci przez miasto robotnicy nie uporali się z nimi na czas. A sami urzędnicy zdawali się tym specjalnie nie przejmować, tłumacząc że opóźnienia mogą przecież zdażyć się wszędzie.
Już sześć razy przesuwano termin zakończenia remontu Mostu Zwierzynieckiego. Przeprawa tuż obok kampusów dużych wrocławskich uczelni miała być gotowa w sierpniu... rok temu. Dziś już nikt nie wie, kiedy prace się tu skończą.
Coraz bardziej wydłuża się też budowa tzw. nowych Mostów Chrobrego, które powinny być otwarte już od marca. Zgodnie z planem idzie za to jedna z największych inwestycji w mieśce - budowa Alei Wielkiej Wyspy. Na jej części - Moście Olimpijskim - pojawia się właśnie ostatnia warstwa asfaltu, a drogowcy już podają datę otwarcia całej drogi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze